Connect with us

News

Iman Vellani nie martwi się klapą „Marvels”. Aktorka komentuje fakt, że filmu MCU bronił Stephen King

Iman Vellani wcieliła się w filmie w Ms. Marvel.

Published

on

Iman Vellani nie martwi się klapą "Marvels". Aktorka komentuje fakt, że filmu MCU bronił Stephen King

Marvels to wielka klapa finansowa MCU.Film Nii DaCosty zarobił w weekend otwarcia od 46 mln dolarów w Ameryce Północnej, co było najgorszym startem w historii MCU. Zaliczył także potężny spadek w drugi weekend (78%) i będzie pierwszym filmem MCU, który nie przebije lokalnie granicy 100 mln dolarów.

Advertisement

Katastrofę finansową skomentowała w nowym wywiadzie Iman Vellani, która wcieliła się w Ms. Marvel, powtarzając rolę z serialu o tej bohaterce. Vellani stwierdziła, że nie martwi się marnymi zarobkami.

Nie chcę skupiać się na czymś, nad czym nie mam kontroli. Jaki byłby tego cel? To leży po stronie Boba Igera. Box office nie ma nic wspólnego ze mną. Ja jestem zadowolona z efektu końcowego i z tego, że film podobał się ludziom, na których mi zależy. Przy tym filmie można naprawdę dobrze spędzić czas, a przy takich produkcjach to najważniejsze. Ma superbohaterów, akcja toczy się w kosmosie, opowiada o współpracy i kobiecej solidarności, nie jest zbyt głęboki.

To fajny film i cieszę się, że mogłam się nim podzielić z ludźmi.

Advertisement

Vellani odniosła się też do faktu, że w obronie filmu stanął Stephen King, który pisał: „Nie chodzę na filmy MCU i nie przejmuję się nimi, ale uważam, że to nieszczególnie ukrywane napawanie się słabymi wynikami finansowymi THE MARVLES jest bardzo nieprzyjemne. Dlaczego cieszyć się z porażki?”). Vellani stwierdziła:

Mieć Stephena Kinga po swojej stronie to super sprawa.

Advertisement

Elblążanin. Docenia zarówno kino nieme, jak i współczesne blockbustery oparte na komiksach. Kocha trylogię "Before" Richarda Linklatera. Syci się nostalgią, lubi fotografować. Prywatnie mąż i ojciec, który z niemałą przyjemnością wprowadza swojego syna w świat popkultury.

Advertisement
Kliknij, żeby skomentować

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *