LISTY DO M 2. Świąteczna komedia romantyczna w nieświątecznym miesiącu | FILM.ORG.PL

LISTY DO M 2. Świąteczna komedia romantyczna w nieświątecznym miesiącu

Ten film jest jak pudełko Rafaello. Doskonale wiesz, czego się spodziewać i właśnie to otrzymujesz.




Świetna familijna komedia romantyczna




Dawid Gawałkiewicz
13.11.2015


Listy do M. 2 właśnie wchodzą do kin. Wiele osób zadaje sobie pytania: czy warto na nie iść? Czy zmiana reżysera wyszła na lepsze, czy na gorsze? Czy filmowi uda się przeskoczyć poprzeczkę, zawieszoną wysoko przez pierwszą część? A może będzie to klapa na całej linii? Śpieszę wszystkich zainteresowanych uspokoić: ta seria filmów o miłości ma się dobrze, a druga część jest warta każdej złotówki.

W Listach do M. 2 reżyser Maciej Dejczer przedstawia nam dalszą historię doskonale znanych z pierwszej części bohaterów. Minęły cztery lata, życie większości z nich się pokomplikowało. Oczywiście pojawiły się nowe postacie, które wprowadzają powiew świeżości. Podobnie jak w pierwszej części – przyszła Wigilia i znowu pojawiły się problemy do rozwiązania w jeden dzień (i noc).

1920x0_nuod5y

Listy do M. 2 nakręcono w Warszawie. Ale to nie zdjęcia są najmocniejszym punktem filmu. Prawdziwą lokomotywą, która go ciągnie, jest obsada. Grają tutaj takie gwiazdy polskiego kina jak Stuhr, Karolak, Dygant, Adamczyk, Kożuchowska czy Zakościelny.

Wszyscy dają tak wspaniały popis dobrego warsztatu, że nie czuje się tych stu czterdziestu czterech minut, które Listy do M. 2 trwają.

Sama fabuła jest… przyzwoita. Wątki przeplatają się, zazębiają. Po pierwszej półgodzinie zamieszania spowodowanego nagromadzeniem bohaterów zaczynamy się odnajdywać, nadążamy za filmem. Scenariusz to prawdziwy majstersztyk, Marcin Baczyński i Mariusz Kuczewski odwalili kawał dobrej roboty. Dialogi są ostre jak brzytwa, sceny wyciskające łzy z oczu przeplatają się lżejszymi, komediowymi momentami; nie ma wrażenia sztuczności, które zabija niejeden obraz. Listy do M. 2 są kinem familijnym, a więc nie epatują golizną (jak chociażby konkurencyjne To właśnie miłość) ani przemocą – to również zaliczam im na plus. Kilka doskonale znanych utworów w ścieżce dźwiękowej dopełnia dzieła i doskonale komponuje się z resztą filmu. Mam nawet wrażenie, że zostało to lepiej zrobione niż w części pierwszej.

1920x0_nuod5z

Oczywiście Listy do M. 2 nie ustrzegły się kilku błędów, które jednak nie zakłócają ogólnego odbioru filmu.

Kilka wątków mogło być lepiej poprowadzonych (chociażby Królowej Śniegu, w którym brak było tej kropki nad i). Chwilami drażniła też gra niektórych młodszych aktorów, ale były to kilkunastosekundowe epizody. Poza tym wad wartych wspomnienia nie stwierdzono. Tak na marginesie – źle wygląda to, że film o Bożym Narodzeniu ukazuje się w listopadzie. Nie czułem zupełnie tej magii świąt, bo nie istniała ona poza salą kinową. Rozumiem, że Gwiezdne wojny wychodzą w grudniu, a większość ludzi nie chodzi do kina więcej niż raz w miesiącu, ale czy naprawdę trzeba było puszczać taki hit w listopadzie? Panowie dystrybutorzy, nie popisaliście się.

Jeśli jeszcze wahacie się, czy iść na Listy do M. 2, ponownie muszę was gorąco do tego zachęcić. Świetna familijna komedia romantyczna, na którą bez żenady można zabrać zarówno partnera, jak i dzieci czy rodziców, a najlepiej wszystkich na raz. Gwarantuje ponad dwie godziny wyśmienicie zagranego, napisanego i wyreżyserowanego kina!

korekta: Kornelia Farynowska

Jestem tu

Dawid Gawałkiewicz

Rocznik 1991. Nowy narybek KMFu, dołączył w 2015 roku. Student filozofii, kocha filmy od lat, miłością tylko trochę słabszą niż książki. Lubi być zaskakiwanym prze scenarzystów, stąd na piedestale stawia kino "mind fuck'owe". Jest przesadnym optymistą, stąd jego recenzje są z reguły zbyt łagodne. Oprócz recenzji filmowych prowadzi cykl "Filmowe Gry Komputerowe".
Jestem tu

Latest posts by Dawid Gawałkiewicz (see all)







  • Słoń Trąbalski

    ilość lukru zabija moje kubki smakowe. znając ten portal to autora nikt nie przekupił chociaż dzisiaj już nic nie wiadomo…

    • Gwarantuje, że nie zostałem przekupiony. Sam z siebie jestem taki słodki ;)

  • Martyna

    jestem świeżo po obejrzeniu! To wszystko jest prawda również polecam :) aczkolwiek tez byłam trochę rozczarowana że tak mało rozszerzyli wątek Małgorzaty :( Jednak film jak najbardziej na wielki plus!

  • Anna Nowalska

    Słodko :D Ale to jest z tkain naprawdę nielicznych filmów, gdzie trzeba być malkontentem totlanym, żeby po nim jechać ;) Ok, wątek z rodziną Kożuchowskiej – ze starszym synem troszkę mi nie grał, choć ostatecznie okazał sie bardzo ważny. W sumie to teraz szukam czego sie czepnąć, a film jest po protsu idealny na zimę i w ogóle… :D

    • Też miałem takie odczucie, że wątek z Kożuchowską i jej rodziną jest robiony na siłę i trochę w oderwaniu, ale końcówka tak ładnie splotła się z historią Karolaka, strasznie mnie to wzruszyło!

  • Marika

    Faktycznie, nie wiem kiedy minął ten czas. Bardzo przyjemny film. Ogląda się z ciekawością. Pan Karolak wygrał ten film. :)

  • Mefisto

    Od kiedy to Love Actually, jakie powstało dobrą dekadę wcześniej, i którego Listy są jedynie polską, udającą Zachód kalką mają być konkurencyjne? I w jaki sposób te kilka sekund naprawdę smakowicie i, przede wszystkim, logicznie zapodanych kobiecych kształtów świadczy na jego niekorzyść? Bo nie ogarniam.

  • Emilly

    „Ten film jest jak pudełko Rafaello. Doskonale wiesz, czego się spodziewać i właśnie to otrzymujesz.” Dokładnie tak! :) I to jest super. Bawi, wzrusza – śweitny film!

  • Pani Ruletka

    Ja od dawna planuję wybrać się na ten film :D I też chcę wynieść tyle pozytywnych emocji z kina ;)

  • Justyna

    To chyba oglądaliśmy inny film. Dla mnie nudny i smętny. 1 część dużo lepsza.

  • Asia

    Powiem Wam tak, moim zdaniem Listy do M 2 są bardzo dobrym filmem i nie idzie się w nim nie zakochać :) Autor faktycznie ma rację, że film idzie w listopadzie, ale nie jest to jakiś wielki minus, ponieważ i tak wszystkie centra handlowe są już udekorowane, a gdzieniegdzie sprzedają choinki (co prawda plastykowe, ale zawsze). Ja się nie mogę doczekać, tym bardziej że soundtrack jest świetny.

  • Pingback: Listy do M 2. Zapiski malkontentki | FILM.ORG.PL()

  • Krzystzof

    Jezu, kto pisze te komentarze? Ludzie ze stacji, która wyprodukowała ten film? Jestem WIELKIM fanem części pierwszej. W dzisiejszych czasach pełnym zła i obłudy, ten film niósł ze sobą jakąś taką radość i nadzieję. Zaś jego druga część to porażka! Nie ma w niej nawet grama atmosfery z części pierwszej. Film reklamowany jako komedia, a co w nim znajdujemy? Jedna bohaterka śmiertelnie chora, spędza ostatnie święta w życiu. Sparaliżowany chłopiec, który porywa się na swoje życie. Uśmiałem się do łez, naprawdę. Kilka, dosłownie kilka momentów wartych obejrzenia, głownie dzięki Maciejowi Stuhrowi i jego „najbliższych” w filmie. Po raz kolejny prawdą okazało się co kiedyś wyczytałem: „Jedyny dobry film z dwójką w tytule, to K2”. Szkoda pieniędzy.

    • Pablo

      Zgadzam, się w 100% Dawno nie widziałem równie przereklamowanej świątecznej komedii romantycznej, która okazała się tanim melodramatem. Uważam, że gdyby wyciąć wątki dodatkowych bohaterów (po jakie licho pojawił się wątek z „owczareczką”, muzykiem i jego narzeczoną??? – absolutnie nic nie wniósł do filmu, wątek z Kożuchowską płytki jak nie wiem co) to film jedynie by zyskał i może nie trwałby aż 140min!

  • Marty101

    FIlm przecietny.. Ostatnio do kin weszlo o wiele wiecej ciekawszych pozycji jak np. Most Szpiegow, ale to tylko moje zdanie. Pomijam oczywiscie Bonda. Film obejrzalem w sieci tutaj http://myre.pl/5960 zachecam oczywiscie pojscie do kina i wydanie do kilku zlotych zeby wspierac nasze produkcje ;)

  • aga

    Film całkiem w porządku, fantastyczna, zabawna, Agnieszka Dygant i jej Karina, rewelacyjny wątek Mikołaja Mela i jego synka, gdzie ilość smiechu i wzruszeń idealnie się przeplatają, urocza Magdalena Lamparska w roli Magdy, nie zawodzą również Maciej Stuhr i Roma Gąsiorowska oraz grający Kostka Jakub Jankiewicz. Niestety zmarnowany wątek Małgorzaty i jej rodziny (tragicznie grająca Julia Wróblewska i prawie pominięty w filmie Malajkat), który niepotrzebnie przerobiono na dramat i chyba zbędna w filmie historia rodziny Antosia, która co prawda na końcu niejako wieńczy zarówno wątek Mela jak i Małgorzaty, ale jest trochę za smutna i poważna jak na lekki, świąteczny film. Jak ktoś się spodziewał filmu nieprzewidywalnego, z zaskakującymi zwrotami akcji i niezbyt przesłodzonego, to powinien pójść na nowego Bonda.” Listy do M” jak na świąteczny film dają radę, zarówno mnie, jak i znajomym bardzo dobrze się je oglądało. Duzym plusem filmu jest muzyka – piosenka „Nadzieja” zespołu Sund’n’Grace – rewelacja.






Przeczytaj jeszcze



Poprzedni tekst

STEVE JOBS. Myśląca maszyna

Następny tekst

LISTY DO M. Feel-good movie po polsku



OSTATNIE KOMENTARZE NA STRONIE