Connect with us

Recenzje

QUEBONAFIDE: ROMANTIC PSYCHO FILM. Quebo by Quebo

QUEBONAFIDE: ROMANTIC PSYCHO FILM to emocjonalna podróż rapera przez Azję, w poszukiwaniu twórczej wolności i inspiracji do nowej płyty.

Published

on

QUEBONAFIDE: ROMANTIC PSYCHO FILM. Quebo by Quebo

Podróż jest najwyższą formą wolności” – mówi w pewnym momencie tytułowy bohater Quebonafide: Romantic Psycho Film. To enigmatyczne, a zarazem nieco pompatyczne zdanie mogłoby posłużyć za motto dokumentu poświęconego temu popularnemu polskiemu raperowi. Przez cały seans Quebo znajduje się bowiem w nieustannym ruchu – przemierza Azję w poszukiwaniu inspiracji do nowej płyty.

Advertisement

Symptomatyczne jest pod tym względem już ujęcie otwierające filmu – głównego bohatera widzimy bowiem po raz pierwszy w pociągu. Artysta pokłada się na stoliku w wagonie restauracyjnym, nucąc pod nosem: „Mam modny dom, jestem bogaty / Lecz cóż mi po bogactwach tych? / Męczą sukcesy bliżej świata / Męczy pustego życia szyk / Zbędna mi jest ta maskarada / Bo ja bym oddać już był rad / Cały ten szum i zgiełk i czad / Za półkę książek, dziki sad”. Wypowiedziane w pierwszych sekundach filmu słowa ustanawiają tak naprawdę ton całości dokumentu, w którym Quebo jawi się przede wszystkim jako, jak sam siebie określa, „zblazowany raper” owładnięty kryzysem twórczym.

Obserwując podróż muzyka do Azji, którą zwiedza wraz z przyjacielem i bliskim współpracownikiem Krzysztofem Kondrackim (znanym szerzej jako Krzy Krzysztof), trudno nie pozbyć się jednej refleksji – czy oglądamy na ekranie prawdziwe oblicze Kuby Grabowskiego, a może to tylko kolejny wytwór sceniczny, kolejna precyzyjnie zaprojektowana przez artystę maska? Warto zauważyć, że Quebonafidę ma nad projektem filmowym właściwie pełną kontrolę artystyczną – jest nie tylko głównym bohaterem, ale również współreżyserem dokumentu. Oglądamy więc tylko tyle, ile raper chce nam pokazać; tyle, ile ma ochotę i siłę odsłonić.

Advertisement

Z tego powodu Quebonafide: Romantic Psycho Film może przypominać miejscami coś na kształt vloga – ma to, rzecz jasna, swoje dobre i złe strony. Dokument wydaje się w takiej perspektywie wypowiedzią w pierwszej osobie, odautorskim komentarzem artysty do własnej osoby oraz twórczości, a zarazem relacją z dalekiej, egzotycznej wyprawy, w której bierze udział. Wiąże się to niestety z brakiem dystansu względem filmowanego bohatera – nie warto doszukiwać się w Quebonafide: Romantic Psycho Film pogłębionego portretu artysty, który znalazł się na rozdrożu kariery. Kryzys twórczy ogranicza się tu w zasadzie do kilku rzuconych jakby od niechcenia zdań, paru smutnych min i dzikiego tańca na pustyni.

Być może w roli reżysera lepiej sprawdziłby się ktoś z zewnątrz, ktoś, kto znalazłby sposób na wniknięcie do wnętrza polskiego rapera. Inna sprawa, że z pewnością o wiele trudniej byłoby nakłonić Quebo do udziału w takim przedsięwzięciu.

Advertisement

Dla mnie najcenniejszymi fragmentami dokumentu o Quebonafide są, cytując klasyka, przypadkowe spotkania (tak, to właśnie one wpływają na nasze życie). Podróżując koleją transsyberyjską, Kuba i Krzysztof trafiają m.in. na grupę sympatycznych Polaków oraz miłego staruszka, z którym gawędzą przy użyciu oryginalnej mieszanki polskiego, rosyjskiego i angielskiego. Sceny z udziałem napotkanych w trakcie wyprawy osób są z jednej strony świadectwem dokumentalnej rzetelności twórców, z drugiej zaś dowodem na to, że nasi bohaterowie to w gruncie rzeczy całkiem równi goście, którym sława nie uderzyła do głów.

Warto więc podejść do Quebonafide: Romantic Psycho Film z odpowiednim nastawieniem. Nie oczekiwać, jak zwykł mawiać do swoich studentów Nicholas Ray, zbyt wiele. Dokument zrealizowany przez Quebonafide oraz Red Bull Media House to drobny, niespełna 40-minutowy zapis z podróży – przyjemny w odbiorze, miejscami szczery, ostatecznie pozostawiający jednak widza z intelektualnym niedosytem. Dla fanów polskiego rapera to z pewnością wielka gratka, być może pozycja obowiązkowa. Dla całej reszty? Cóż, reszta raczej po ten film nigdy nie sięgnie.

Advertisement

Film można obejrzeć legalnie i za darmo na stronie internetowej producenta: KLIK.

Advertisement

Absolwent poznańskiego filmoznawstwa, swoją pracę magisterską poświęcił zagadnieniu etyki krytyka filmowego. Permanentnie niewyspany, bo nocami chłonie na zmianę westerny i kino nowej przygody. Poza dziesiątą muzą interesuje go również literatura amerykańska oraz francuska, a także piłka nożna - od 2006 roku jest oddanym kibicem FC Barcelony (ze wszystkich tej decyzji konsekwencjami). Od 2017 roku jest redaktorem portalu film.org.pl, jego teksty znaleźć można również na łamach miesięcznika "Kino" oraz internetowego czasopisma Nowy Napis Co Tydzień. Laureat 13. edycji konkursu Krytyk Pisze. Podobnie jak Woody Allen, żałuje w życiu tylko jednego: że nie jest kimś innym. E-mail kontaktowy: jan.brzozowski@protonmail.com

Advertisement
Kliknij, żeby skomentować

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *