News
STEPHEN SODERBERGH nie rozumie, dlaczego bohaterowie filmów superbohaterskich nie uprawiają seksu
Stephen Soderbergh ma kilka wątpliwości dotyczących kina superbohaterskiego.
Stephen Soderbergh – twórca takich filmów, jak Seks, kłamstwa i kasety wideo czy Traffic – promuje właśnie swoje najnowsze dzieło, Kimi z Zoë Kravitz w roli głównej. Reżyser w jednym z wywiadów został spytany o to, czy podjąłby się reżyserii widowiska superbohaterskiego.
Soderbergh odpowiedział przecząco, dodając jednak, że nie jest snobem i nie uważa, że to niższa półka filmów, lecz sam nie czułby się na siłach opowiadać o świecie, gdzie fizyka nie istnieje – zamiast tego woli skupiać się na przyziemnych historiach. Reżyser dodał:
Musiałbym wiedzieć jak napisać świat, w którym bohaterowie nie tylko zaginają czasoprzestrzeń, przeczą zasadom grawitacji i strzelają laserami z palców, ale też się nie pieprzą. Nikt się tam nie pieprzy! Nie wiem, jak opowiadać ludziom o zachowaniu w świecie, w którym nie ma czegoś takiego.
Soderbergh poszedł dalej:
Z tego co wiem, te spektakle nie uwzględniają scen seksu, jak również innych rzeczy – kto płaci tym ludziom? Dla kogo pracują? W jaki sposób dostali tę pracę?
Choć w większości filmów superbohaterskich rzeczywiście nie uświadczymy scen seksu, zdarzały się już produkcje z kategorią R, gdzie bohaterowie mieli intymne momenty – sceny seksu oglądaliśmy choćby w Watchmen: Strażnikach, Deadpoolu, serialach Marvela tworzonych dla Netflixa czy serialu The Boys od Amazon Prime (tam istotny jest też zresztą wątek korporacji zatrudniającej superbohaterów).
Nowy film Soderbergha 10 lutego trafi na HBO Max.
