search
REKLAMA
News

RIDLEY SCOTT kazał “spie*dalać” dziennikarzowi. Powodem uwaga o realizmie OSTATNIEGO POJEDYNKU

Ridley Scott odniósł się do uwagi dziennikarza na temat większego realizmu “Ostatniego pojedynku”.

Łukasz Budnik

4 grudnia 2021

REKLAMA

Jednym z dwóch tegorocznych filmów Ridleya Scotta był Ostatni pojedynek, który – choć cieszył się pozytywnym odbiorem krytyków – stał się jedną z największych porażek finansowych tego roku, jeśli chodzi o wpływy z kin. Nie pomogła świetna obsada (Matt Damon, Ben Affleck, Adam Driver, Jodie Comer) – historyczne widowisko zarobiło na świecie 27 milionów dolarów przy budżecie 100 milionów.

Ridley Scott bynajmniej nie jest nowicjuszem, jeśli chodzi o filmy historyczne – ma już na koncie między innymi GladiatoraRobin Hooda oraz Królestwo niebieskie. W jednym z wywiadów promujących Ostatni pojedynek dziennikarz zwrócił jednak uwagę, że nowe dzieło reżysera jest bardziej realistyczne, niż wymienione powyżej. W tym momencie Scott przerwał rozmówcy, ze śmiechem każąc mu “spie*dalać”. Następnie poprosił o kontynuowanie rozmowy. Zdobywający popularność fragment wywiadu zobaczycie poniżej:

Kilka dni temu głośno było o innej wypowiedzi Scotta, który przyczyn porażki Ostatniego pojedynku upatrywał w millenialsach. W podcaście WTF Podcast Marca Marona, Scott stwierdził:

Myślę, że to sprowadza się do faktu, że mamy dziś publiczność wychowaną na tych je*anych telefonach komórkowych. Milenialsów, którzy nie chcą się czegoś nauczyć, jeśli nie ma tego na ekranie w telefonu. To uogólnienie, ale myślę, że z tym mierzymy się teraz w przypadku Facebooka. Ostatniemu pokoleniu nadał zły rodzaj pewności.

Scott utrzymuje jednak, że Disney wykonał znakomitą pracę podczas promocji filmu, a włodarze studia byli zachwyceni Ostatnim pojedynkiem. Reżyser broni filmu i mówi o tym, że nie można cały czas wygrywać.

Kolejny tegoroczny film Scotta, Dom Gucci, wciąż można oglądać w kinach. 

Zdjęcie główne: ScreenRant

Łukasz Budnik

Łukasz Budnik

Elblążanin. Docenia zarówno kino nieme, jak i współczesne blockbustery oparte na komiksach. Kocha trylogię "Before" Richarda Linklatera. Syci się nostalgią, lubi fotografować. Prywatnie mąż i ojciec, który z niemałą przyjemnością wprowadza swojego syna w świat popkultury.

zobacz inne artykuły autora >>>

REKLAMA