Connect with us

News

Reżyser BLONDYNKI uważa, że film zdenerwował widzów, bo chcieli zobaczyć silną i wyzwoloną Monroe

„Blondynka” zadebiutowała we wrześniu na Netflixie.

Published

on

Blondynka

Blondynka Andrew Dominika po premierze na Netflixie wzbudziła niemałe kontrowersje – widzowie krytykowali to, w jaki sposób zostało przedstawione życie Marilyn Monroe i zarzucali, że Dominik eksploatuje jej postać. Pojawiły się też oskarżenia, że film jest propagandą antyaborcyjną. Teraz do głosów krytyki odniósł się sam reżyser.

Advertisement

Podczas swojej wizyty na Red Sea International Film Festival w Arabii Saudyjskiej, Dominik stwierdził:

Żyjemy w czasach, gdy ważne jest, by przedstawiać na ekranie wyzwolone kobiety, i w taki sposób widzowie chcieliby zobaczyć Marilyn Monroe. Jeśli tego nie pokazujesz, widzowie są źli. Co jest dziwne, bo ona nie żyje, ten film nie zmienia nic w tej kwestii. Krytycy twierdzą, że ten film eksploatuje ich wspomnienie o niej i jej wizerunek, w porządku. Ale o to właśnie chodziło – o to, by nie pokazać jej jako ikony, ale zaprezentować rzeczy z innej perspektywy. Tego jednak nie chcą już dostrzec.

Dominik dodał, że jest zadowolony, że wiele osób było urażonych filmem, bo on sam dorastał w czasie, gdy obrażenie widzów w jakiś sposób „było obowiązkiem” filmowców.

Advertisement

Naszą recenzję Blondynki przeczytacie tutaj.

Advertisement

Elblążanin. Docenia zarówno kino nieme, jak i współczesne blockbustery oparte na komiksach. Kocha trylogię "Before" Richarda Linklatera. Syci się nostalgią, lubi fotografować. Prywatnie mąż i ojciec, który z niemałą przyjemnością wprowadza swojego syna w świat popkultury.

Advertisement
Kliknij, żeby skomentować

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *