News
Presja ze strony Disneya przyczyniła się do śmierci Carrie Fisher? Tak sugeruje James Blunt
James Blunt i Carrie Fisher przyjaźnili się.
Wokalista James Blunt, znany m.in. ze światowego hitu You’re Beautiful, prywatnie przyjaźnił się z Carrie Fisher. Podczas walijskiego festiwalu Hay Festival, twórca zabrał głos na temat zmarłej w 2016 roku aktorki.
Blunt wyznał, że widział się z nią dzień przed jej śmiercią (Fisher odeszła w szpitalu po tym, jak na pokładzie samolotu z Londynu do Los Angeles doświadczyła zatrzymania akcji serca) i że czynnikiem, który mógł wpłynąć na to, że zmarła, była presja ze strony Disneya.
Źle traktowała swoje ciało, a do tego miała rolę księżniczki Lei w nowych „Gwiezdnych wojnach” [„Przebudzeniu Mocy”]. Byłem z nią dzień przed jej śmiercią. Miała pozytywne nastawienie, ale ciążyła na niej duża presja, żeby wyszczupleć. Mówiła o trudnościach, jakie mają kobiety w przemyśle filmowym. O tym, że mężczyznom wolno się zestarzeć, w przeciwieństwie do kobiet w filmie i telewizji.
Pokrywa się to z wypowiedziami samej Fisher, która sama mówiła o tym, że musi schudnąć i że w biznesie filmowym liczą się tylko waga i wygląd zewnętrzny. Blunt kontynuował:
Przez tę presję wróciła do narkotyków. Gdy wsiadała do samolotu, właściwie już nie żyła. Mówią, że to coś z sercem, ale ona była wtedy pod wpływem wielu narkotyków.
Sekcja Fisher wykazała, że Fisher w chwili śmierci była po spożyciu m.in. kokainy i opiatów, jednak nie określono, czy miały one decydujący wpływ na śmierć.
