Connect with us

News

LAND OF THE LOST: Netflix wskrzesza kultową serię SCI-FI

Netflix zdecydował się na reboot kultowego serialu science fiction Land of the Lost, który po raz pierwszy zadebiutował w latach 70.

Published

on

LAND OF THE LOST: Netflix wskrzesza kultową serię SCI-FI

Netflix zdecydował się na reboot kultowego serialu science fiction Land of the Lost, który po raz pierwszy zadebiutował w latach 70., został wskrzeszony w latach 90., a następnie sparodiowany przez Willa Ferrella i Danny’ego McBride’a w filmie z 2009 roku. Jak donosi Collider, oryginał był sobotnim ulubieńcem widzów dzięki odjechanemu tonowi, surrealizmowi i cudownie pokracznym animowanym metodą poklatkową dinozaurom. Niskobudżetowy serial, często mimowolnie zabawny, zyskał osobliwy urok dzięki efektom praktycznym, które nadały mu unikalną tożsamość.

Advertisement

Od ogłoszenia rebootu przez platformę szczegółów jest niewiele, ale jedno pozostaje jasne: jeśli Netflix naprawdę chce uchwycić ducha oryginału, nie może porzucić cech, które uczyniły go wyjątkowym. Czas wydaje się bardzo dobry, bo trwające z sukcesem franczyzy typu Jurassic Park czy mocno wkraczające na ten teren uniwersum Monarch, czyli Godzille i King Kongi, a nawet święcąca triumfy Woja o przetrwanie (której kontynuacja już jest kręcona) wskazują na to, że wskrzeszenie serii z dinozaurami w tle może mieć ekonomiczny sens. Serial pozostaje na etapie rozwoju, choć wciąż nie ma ustalonej daty premiery.

Large animatronic dinosaurs loom over a group of people in a lush jungle exhibit; left shows a green dinosaur, right a towering Tyrannosaurus rex nearby.

Oryginalny Land of the Lost, emitowany od 1974 roku w NBC, przedstawił widzom rodzinę Marshallów wrzuconą w prehistoryczną krainę dinozaurów, dziwnych ruin i gadopodobnych Sleestaków. Serial opierał się głównie na animacji poklatkowej. O dinozaurach można było powiedzieć wszystko, tylko nie to że były realistyczne, szczególnie w porównaniu z dzisiejszym CGI. Ale była to oczywiście część jego uroku – praktyczne efekty nadały serialowi wyrazisty, oniryczny charakter, sprawiając, że wydawał się dziwnym, egzotycznym, ale zamieszkanym światem.

Advertisement

Byłoby naiwnością oczekiwać powrotu wyłącznie do animacji poklatkowej w epoce dominacji CGI. Istnieją jednak dosyć mocne argumenty za podejściem hybrydowym łączącym nostalgiczną magię animacji poklatkowej z gładkim szlifem nowoczesnego CGI. Seriale takie jak Mandalorian czy Gabinet osobliwości Guillermo del Toro udowodniły, że efekty praktyczne mogą pięknie współistnieć z cyfrowymi na równych prawach.

Advertisement
Kliknij, żeby skomentować

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *