Chris Columbus w nowym wywiadzie opowiedział, dlaczego podziękowano mu za współpracę podczas realizacji kinowej Fantastycznej Czwórki z 2005 roku. Choć w napisach widnieje jako producent wykonawczy, twórca sam podkreśla, że „nie miał z tym filmem nic wspólnego”.
Columbus stwierdził podcaście Fade to Black:
Byliśmy w dziwnej sytuacji. Pracowałem nad scenariuszem, brało w tym udział wielu scenarzystów. Spotkałem się z reżyserem i miałem kilka pomysłów. Powiedziałem mu, że część konceptów powinna bardziej przypominać styl Jacka Kirby’ego, twórcy Fantastycznej Czwórki, i klimat Srebrnej Ery Marvela. Kiedy wracałem do domu, dostałem telefon od szefa 20th Century Fox, że jestem zwolniony, bo mam za dużo własnego zdania.
Columbus przyznał, że w tamtym okresie był mocno zainteresowany kinem superbohaterskim. Wcześniej rozważał pracę nad Spider-Manem (który ostatecznie trafił do Sama Raimiego) oraz napisał scenariusz do ekranizacji Daredevila. Zwolnienie z Fantastycznej Czwórki było dla niego zniechęcające.
Przez lata inni twórcy robili to tak dobrze, że straciłem osobiste zainteresowanie kręceniem filmów o superbohaterach. Zaczęło się trochę od Spider-Mana 2. To był idealny film o superbohaterze. Podobnie Batman Matta Reevesa z Robertem Pattinsonem – absolutnie znakomity. Zrozumiałem, że nie mam już potrzeby robić takich produkcji, bo inni robią je lepiej, niż ja kiedykolwiek mógłbym na tym etapie kariery.
Ostatecznie Fantastyczną Czwórkę z 2005 roku wyreżyserował Tim Story. W obsadzie znaleźli się m.in. Ioan Gruffudd, Jessica Alba, Chris Evans i Michael Chiklis. Film zarobił na świecie 333 miliony dolarów, jednak został chłodno przyjęty przez krytyków.