Z tej historii dałoby się wycisnąć więcej, choć tragedii też nie ma.
Fabuła ma tutaj jednak znaczenie całkowicie drugorzędne.
Czy w zalewie jesiennych premier 2024 roku taki niepozorny komediodramat jak „Ojciec roku” ma szansę zostać zauważonym?
„T-Force” jest klasyczne, bo nie odkrywa przed widzami żadnej nowej estetyki i dlatego daje rozrywkę.
Nowy serial Apple nie jest tak zły, jak mogłoby się wydawać. A Crystal nawet radzi sobie w nowej roli.
Sony sprawia wrażenie, jakby głównym celem filmu „Venom: Ostatni taniec” było podarowanie Tomowi Hardy’emu kilku minut czystej frajdy.
Piwo i fioletowa krew leją się hektolitrami, słowny humor bawi i pomimo kilku wad, które występują przez pierwszą część filmu seans upływa bardzo przyjemnie.
Francuski animal horror otwierający 10. edycję Splat!FilmFest.
Robina Williamsa już z nami nie ma, ale pozostało „Jumanji” oraz twórcy, których ono inspiruje, żeby kręcili takie filmy jak „Wilkołaki”.
Zły film trzeba umieć dobrze zrobić, a Chad Ferrin właśnie pokazał, że warto śledzić jego dalsze poczynania.