Są takie filmy, które mogłyby mieć kontynuację, ale jej nie dostały…
W bajecznie zmyślnym, acz zarazem niezwykle prostym przejściu montażowym, zastosowanym na początku Hakerów, uwypuklona została główna idea niosąca film.
Humor i erotyzm wpływające na tonację. Pstrokatość, surrealizm i kamp określające stylistykę.
Dziesiąta muza, zachęcona myślą Platona, nieraz zapraszała nas do zasmakowania życia w utopii.
Jak wiemy, wiele treści science fiction ugruntowanych zostało na obawie przed technologicznym rozwojem.
Nie wiem, czy wiecie, ale wiele dzisiejszych wysokobudżetowych filmów science fiction nie powstałoby, gdyby pewne dzieło nie przetarło im szlaku.
Narkotyczny bełkot Boormana
Surowe, realistyczne, mroczne sci-fi, podszyte tajemnicą. Po latach wciąż oddziałuje.
Niezwykle klimatyczne sprzężenie postapokalipsy z cyberpunkiem.
Pamiętnych tytułów nie znajdziemy w bibliotece żadnego giganta strumieniowego. A szkoda.