Więcej plusów niż minusów – udany debiut reżyserski Leigh Whannella, scenarzysty cyklu.
Nie wszystkie dowcipy w „Agentce” trafiają celu, lecz dobra zabawa nie opuszcza widza do końca.
Bezmyślne kopiowanie i stylistyczna nuda straszą najbardziej w tym remake’u „Poltergeista”.
"MASTERMINDS. O KINIE GEORGE'A MILLERA" to fascynująca podróż przez twórczość wizjonera, który redefiniuje kino akcji i wizualne szaleństwo.
Zacne kino sensacyjne, a przy okazji najlepszy film z Liamem Neesonem od czasów oryginalnej "Uprowadzonej".
„Gunman: odkupienie” warto obejrzeć z ciekawości, czy tak bzdurny film bardziej widza wynudzi, zirytuje czy też rozśmieszy.
Pomimo licznych inspiracji, czuć świeżość bijącą od „Coś za mną chodzi”. No i co najważniejsze, straszy solidnie.
Susanne Bier potrafi wstrząsnąć widzem, lecz rozwiązanie sprawia wrażenie nie tylko banalnego, ale i fałszywego.
Eksperyment Michaela Winterbottoma z gatunku tych monotonnych, acz dających do myślenia.
Nowy film Matthew Vaughna fabularnie za bardzo przypomina „Kick-Ass”, ale dla fanów szalonych komedii sensacyjnych może nie być lepszej rekomendacji.