Wpadki

WPADKI FILMOWE #13. Mroczna wpadka powstaje, czyli błędy w filmach Christophera Nolana

Autor: Łukasz Budnik
opublikowano

Christopher Nolan to jeden z tych twórców, który ma wyjątkowo wierną bazę fanów – na tyle, że ci najbardziej zatwardziali każde negatywne słowo na temat swojego ulubieńca traktują co najmniej jak cios w twarz pięścią uzbrojoną w kastet. Ze swojej strony mogę powiedzieć krótko, że lubię filmy tego reżysera, szanując je za znakomitą stronę techniczną, a samego Nolana za wyraźny perfekcjonizm i fenomenalny dryg do angażujących scen akcji. Dzisiejszy odcinek wpadek poświęcony będzie właśnie twórczości tego twórcy – nie dlatego, by go wyśmiać, lecz by pokazać, że nawet kiedy jest się niezwykle dokładnym, trudno całkowicie ustrzec się od błędu.

Prestiż (2007)

Gdy grany przez Hugh Jackmana Angier idzie odwiedzić Teslę w jego posiadłości, z całą pewnością panuje zimowa aura, na co doskonale wskazuje chociażby leżący dookoła śnieg. Po zapoznaniu się obu panów (ależ ten Tesla ma tutaj wejście!), udają się oni na taras. Można przypuszczać, że miejsce to zagina w jakiś sposób czasoprzestrzeń, bo wydaje się, jakby obaj znaleźli się nagle w innej porze roku. Po mężczyznach nie widać żadnych reakcji jakkolwiek wskazujących na to, że któremukolwiek z nich jest zimno, a śniegu – w porównaniu do tego, co widzieliśmy jeszcze chwilę wcześniej – niemalże nie ma w zasięgu wzroku. Cóż, albo to magia (wszak film traktuje o iluzjonistach), albo obecność Davida Bowiego, który swoją drogą jest znakomitym wyborem obsadowym, skutecznie rozgrzewa otoczenie. Jestem w stanie uwierzyć, że to ta druga opcja.

Incepcja (2010)

Każdy, kto oglądał Incepcję, doskonale pamięta nieludzko intensywny trzeci akt filmu i pojawiające się od czasu do czasu ujęcia vana spadającego do wody (z perspektywy widza trwa to bardzo długo, jako że śpiący w pojeździe bohaterowie znajdują się dalej już w którejś z kolei warstwie snu). Natężenie emocji jest tak wielkie, że bardzo łatwo ominąć pewną wpadkę montażową, której dopuścili się Nolan i pozostali członkowie ekipy. Wielokrotnie pojawiający się na ekranie Arthur, grany przez Josepha Gordona-Levitta, z całą pewnością nie ma na uszach słuchawek podczas spadania z mostu. Co ciekawe, te pojawiają się na jego uszach w momencie, gdy van wreszcie uderza o taflę wody – ciecz szybka zalewa wnętrze pojazdu, ale wcale nietrudno to przegapić. Cóż, sytuację zawsze można sobie wytłumaczyć faktem, że bohaterowie znajdują się we śnie. Wszak wcześniej byliśmy świadkami, jak pociąg sunie po asfalcie…

Mroczny rycerz powstaje (2012)

Z całą pewnością kojarzycie scenę, w której Bane wygłasza przemówienie na stadionie. To oczywiście bardzo dobry fragment, głównie dzięki aktorstwu Toma Hardy’ego, który doskonale odnalazł się w roli i wykonał niesamowitą robotę, zwłaszcza że ma zasłoniętą większość twarzy. Ciekawostką jest jednak fakt, że wyposażone w mikrofon słuchawki, które wziął od bocznego sędziego, teoretycznie wcale nie powinny sprawić, że jego głos rozniesie się po całym obiekcie. Służą one bowiem do komunikacji właśnie między sędziami, a żeby podłączyć je do całego systemu nagłośnienia, należy wykonać dodatkowe czynności (byłoby dziwne, gdyby wszyscy mogli słuchać rozmowy z pola). Nie jest wykluczone, że Bane zrobił to, zanim jeszcze pojawił się na stadionie, choć przebieg filmu wskazuje, że dotarł na niego bezpośrednio po wybuchach i nie zastanawiał się, czy na pewno będzie go słychać.

Interstellar (2014)

W trosce o tych, którzy nie zapoznali się jeszcze z tym słynnym dziełem Nolana, nie będę tu wspominać, z kim walczy w opisywanej scenie Cooper grany przez Matthew McConaugheya, i skupię się jedynie na wpadce montażowej. Bohaterowie ześlizgują się ze skały, lądując na gładkiej powierzchni. Następuje cięcie, po którym zastajemy ich w zgoła innym otoczeniu – tak, jakby nie tylko wylądowali na wspomnianej tafli, lecz także dodatkowo pojechali na niej jeszcze minimum kilka metrów dalej, choć sama akcja filmu zupełnie na to nie wskazuje. Cóż, kto wie, jakie cuda kryją się na planetach odwiedzanych przez bohaterów – skoro na niektórych czas płynie wolniej, to być może i teleportacja jest realną opcją.

Dunkierka (2017)

Na koniec wpadka innego rodzaju, bo całkowicie świadoma. Pilotowane przez Niemców samoloty Luftwaffe mają u Nolana dzioby pomalowane na żółto, choć w rzeczywistości takie oznaczenie dodano dopiero po wydarzeniach ukazanych w filmie. Z historycznego punktu widzenia jest to zatem błąd, wprowadzony jednak całkowicie celowo i w trosce o widza – otóż Nolan chciał, by oglądający nie mieli problemu z rozróżnieniem maszyn prowadzonych przez antagonistów i protagonistów, stąd też postanowił je w ten sposób odznaczyć. Bez wątpienia miało to na celu upewnienie się, że podczas kapitalnie zrealizowanych bitew powietrznych widzowie będą wiedzieć, komu kibicować. To dopiero ciekawe! Perfekcjonizm, który poszedł tak daleko, że doprowadził do popełnienia błędu z premedytacją.

Jak co tydzień, zachęcam do przesyłania własnych propozycji wpadek w komentarzach i na adres mailowy lukasz.budnik@film.org.pl.

Ostatnio dodane