Connect with us

Publicystyka filmowa

ROAD TO OSCARS 2017. Kto wygra? Kto przegra?

W filmie ROAD TO OSCARS 2017 ścierają się emocje i napięcia związane z rasową dyskryminacją, a nagrody mogą zaskoczyć!

Published

on

ROAD TO OSCARS 2017. Kto wygra? Kto przegra?

Autorem tekstu jest Paweł Piechotka. Tekst ukazał się również na prywatnej stronie FB autora Road to Oscars.

Advertisement

Tegoroczne Oscary jawią się jako kontrapunkt w obliczu dwuletniej batalii dotyczącej rasowej dyskryminacji. #OscarsSoWhite nie zawojuje tegorocznych trendów twittera, a obrażona Jada Pinkett-Smith być może chwyci męża pod pachę i dołączy do reszty celebrytów na wieczornym bankiecie w Los Angeles. W odróżnieniu od lat 2016 oraz 2015 (w których nie było żadnej czarnoskórej nominacji aktorskiej) dziś na dwadzieścia możliwych mamy ich aż siedem.

Po trzynastu latach nominację otrzymuje również osoba hinduskiego pochodzenia – Dev Patel za Lion (poprzednio sir Ben Kingsley w 2004 za Dom z piasku i mgły). Pierwszy raz w historii w każdej kategorii aktorskiej występuje czarnoskóry, a z dziewięciu głównych nominacji za najlepszy film, trzy tytuły dotyczą zmagań Afroamerykanów żyjących w Ameryce (Hidden Figures, Fences oraz Moonlight). W przypadku kategorii reżyserskiej pierwszym czarnoskórym laureatem w historii ma szansę zostać Barry Jenkins, natomiast jeżeli główną nagrodę zdobędzie uznawany za faworyta Moonlight, będzie to zarazem pierwszy film, którego głównym protagonistą jest homoseksualista.

Advertisement

Zapraszam na garść ciekawostek oraz próbę odpowiedzi na pytanie, czego możemy spodziewać się po 89. ceremonii wręczenia nagród Akademii Filmowej.

Najlepszy film dokumentalny

Advertisement

Murowanym faworytem w kategorii dokumentu jest O.J.: Made in America. Pięcioodcinkowy miniserial nie tylko relacjonuje sprawę sądową, która wstrząsnęła całym krajem. Ezra Edelman, wykorzystując dziennikarskie rzemiosło, dokonuje trafnej analizy przemian społecznych oraz kulturowych, a także manipulacyjnego wpływu mediów.

PÓŁ WIEKU POEZJI PÓŹNIEJ. Recenzja fanowskiego filmu o WIEDŹMINIE

Triumf O.J. oznaczał będzie rekordową długość produkcji uhonorowanej Oscarem, która w tym przypadku wynosi 7 godzin i 47 minut. Szansę tytułu wzmacniają przyznane już nagrody – Złoty Laur Amerykańskiej Gildii Producentów oraz Amerykańskiej Gildii Reżyserów Filmowych (DGA)

Advertisement

Najlepszy długometrażowy film animowany

Mało kto zdaje sobie sprawę, że kategoria długometrażowego filmu animowanego jest wciąż świeżą tradycją oscarowej gali. Przyznawana jest dopiero od 2002 roku, a jej pierwszym laureatem został Shrek. Wcześniej tylko jeden film animowany nominowany został w kategorii najlepszego filmu – Piękna i Bestia (1992). Na piętnaście edycji, aż ośmiokrotnie zwyciężał Pixar, co oczywiście jest niekwestionowanym rekordem.

Advertisement

Tegoroczna kontynuacja przeboju Gdzie jest Nemo nie skradła serc członków Akademii i wśród nominowanych uległo choćby francusko-szwajcarskiemu Nazywam się Cukinia. Mocnym kandydatem wydaje się doceniony przez krytyków (BAFTA za najlepszy film animowany) Kubo i dwie struny. Jednak w momencie, w którym produkcja studia Laika ledwo zwróciła swój budżet (60 mln dolarów), Zwierzogród stał się czwartą animacją przekraczającą miliard dolarów wpływów z box office’u na całym świecie (wcześniej dokonały tego Kraina lodu, Minionki, Toy Story 3, do tego grona dołączyła ostatnio wspomniana Gdzie jest Dory). Zwierzogród został tegorocznym laureatem Złotego Globu, Critics Choice oraz sześciu nagród Annie (Międzynarodowego Stowarzyszenia Twórców Filmu Animowanego). Oscar wydaje się więc przesądzony.

Najlepszy montaż

Advertisement

Początek wieczornej drogi sukcesu filmu La La Land. Tom Cross otrzymał już Oscara pod patronatem Damiena Chazelle’a, za wyśmienitą pracę i dynamiczny montaż obrazu Whiplash (2015). Warsztatowo La La Land zbliżone jest do poprzednika, ponownie opierając swą konstrukcje w głównej mierze na tempie muzycznych wydarzeń. Cross jest laureatem nagrody EDDIE (Amerykańskiego Stowarzyszenia Montażystów) za najlepszy montaż w komedii.

Choć rywale nie pozostają bez szans (Joe Walker tryumfował w kategorii montażu w dramacie za Arrival, natomiast John Gilbert otrzymał za wojenną Przełęcz ocalonych zarówno nagrodę BAFTA ( Brytyjskiej Akademii Sztuk Filmowych i Telewizyjnych) jak i Satelitę (nagrody Międzynarodowej Agencji Prasowej)), to zwycięzcą powinien okazać się Tom Cross.

Advertisement

Najlepszy dźwięk

Największym zaskoczeniem jest obecność filmu 13 Hours: The Secret Soldiers of Benghazi. Film mistrza wielkich eksplozji oraz twórcy serii Transformers, Michaela Baya, przeszedł raczej bez echa i podejrzewam, że mało kto o nim w ogóle słyszał. Na zwycięstwo nie ma najmniejszych szans. Batalia rozegra się pomiędzy La La Land, Przełęczą ocalonych a Arrival.

Advertisement

Ostatni otrzymał w tej kategorii nagrodę BAFTA, natomiast musical oraz dzieło Gibsona rozdzieliły między siebie Złote Szpule (nagrody Amerykańskiego Stowarzyszenia Montażystów Dźwięku (MPSE)). Myślę, że przesądzi większe zainteresowanie, jakie ogniskuje na sobie dzieło Chazelle’a i to przyczyni się do kolejnego sukcesu La La Land.

Najlepszy montaż dźwięku

Advertisement

Zasadniczo podobna do powyższej kategoria i ta sama trójka faworytów. Montaż dźwięku różni się od nagrody za dźwięk przeniesieniem ciężkości pracy na działania postprodukcyjne – technikę ADR (zautomatyzowanego nagrywania dialogów w oparciu o postsynchroniczne dogrywanie dźwięku) oraz tworzenie efektów oraz imitacji dźwiękowych.

Z powodu większego potencjału wykorzystania powyższych technik w scenach walk o Okinawę przewiduję sukces Andy Wrighta oraz Roberta MacKenzie za Przełęcz ocalonych.

Advertisement

Najlepsze zdjęcia

Pewne jest, że seria trzech Oscarów pod rząd Emmanuela Lubezkiego dobiegnie końca. Meksykanin zdobywał nagrody w latach 2014-2016 kolejno za Grawitację, Birdmana oraz Zjawę. W obecnym roku na pięciu operatorów aż czterech nominowanych jest po raz pierwszy. Jedynie Rodrigo Pieto miał już szansę na statuetkę przy okazji Tajemnic Brokeback Mountain w 2006 roku (zwyciężył wtedy Dion Beebe, Wyznania gejszy).

Advertisement

Jest to też jedyna nominacja dla filmu Milczenie Martina Scorsese. Jeden z największych twórców amerykańskiego kina planował jego realizację od 28 lat. Już sam ten fakt desygnował produkcję do jednego z głównych faworytów tegorocznego sezonu nagród. Mimo że Milczenie wyróżnione zostało selekcją do dziesięciu najlepszych produkcji roku według Amerykańskiego Instytutu Filmowego (AFI) oraz zwyciężyło w kategorii najlepszego scenariusza adaptowanego przyznawanego przez National Board of Review, niemal całkowicie zignorowane zostało przez Akademię.

Jednym ze skutków dość cierpkiego przyjęcia filmu przez widzów oraz krytyków może okazać się sprzymierzenie Scorsese z internetową platformą Netflix. Dość głośno mówi się na temat możliwości powstania oraz premiery najnowszego filmu The Irishman właśnie na tejże platformie z pominięciem kin. Byłby to znaczący precedens, w którym dzieło cenionego twórcy z budżetem powyżej stu milionów dolarów oraz obsadą złożoną z takich nazwisk jak Al Pacino, Robert De Niro czy Joe Pesci debiutuje w domowym zaciszu.

Advertisement

Odbiegłem jednak nieco od tematu. Rodrigo Pieto nagrody za zdjęcia do Milczenia nie dostanie. Doceniam pracę Bradforda Younga przy Arrival Denisa Villeneuve’a. Widok helikoptera lecącego wśród mgły okalającej górskie zbocza ku tajemniczemu obiektowi zawieszonemu ponad ziemią oraz ilustracje scenografii surowej estetyki filmu robią kolosalne wrażenie i pozostają na długo w pamięci widza.

W ramach ciekawostki, Young wyróżniony został Srebrną Żabą w konkursie Międzynarodowego Festiwalu Sztuki Autorów Zdjęć Filmowych Plus Camerimage w Bydgoszczy. Złota Żaba (czyli główne wyróżnienie) trafiła natomiast do Graiga Frasera za Lion. Frasera faworytem czyni także nagroda ASC (Amerykańskiego Stowarzyszenia Operatorów Filmowych) za najlepsze zdjęcia w filmie fabularnym. Mimo wszystko za pamiętny master shot (jedno, pełne ujęcie całej sceny) otwierający La La Land oraz szybkie zrywy kamery i mnożenie perspektyw, podejrzewam, iż Oscar powędruje ostatecznie do Linusa Sandgrena.

Advertisement

Najlepsze kostiumy

Dla Colleen Atwood nominacja do Oscara za kostiumy do Fantastycznych zwierząt jest dziewiątą w karierze (jest laureatką trzech statuetek za Chicago (2003), Wyznania gejszy (2006) oraz Alicję w Krainie Czarów (2011)). Tegoroczna decyzja będzie jednak wyborem pomiędzy Mary Zophres, która zdobyła nagrodę CDG (Amerykańskiej Gildii Kostiumologów) za najlepsze kostiumy w filmie współczesnym za La La Land a Madeline Fontaine, która odwzorowując kreację ikony stylu, Jacqueline Kennedy, odebrała nagrody BAFTA, Critics Choice oraz Satelitę. Stawiam na Jackie.

Advertisement

Najlepsze efekty specjalne

Wykonane z nieskrępowaną wyobraźnią oraz pomysłowością wizualizacje zakrzywiania wymiarów były jedną z głównych zalet podczas seansu Doctora Strange i świeżością, jakiej uniwersum Marvela potrzebowało. Nie sądzę, by wystarczyło to jednak do finalnego zwycięstwa. Bitwa kosmiczna nad planetą Scarif oraz pojedynek na plaży w finale Łotra jeden uznawane są przez wielu za najlepszą scenę batalistyczną całego uniwersum Gwiezdnych wojen, lecz wskrzeszenie dwóch postaci w oparciu o technologię komputerową wzbudziło wielkie kontrowersje i podkopało szansę filmu Disneya.

Advertisement

Na głównego faworyta wyrasta familijny obraz Jona Favreu, Księga dżungli. Legato, Valdez, Jones oraz Lemmon rozwijają tu technologię wykreowaną uprzednio w Avatarze, by przenieść na ekran zwierzęce postacie z prozy Rudyarda Kiplinga. Animacja jest niesamowita, ruchy naturalne, a wkomponowywanie w kadr efektów specjalnych na najwyższym poziomie. To najlepiej wykreowane zwierzęta w historii kina oraz najprawdopodobniej zasłużony Oscar.

Najlepsza scenografia

Advertisement

Dla Stuarta Craiga jest to piąta nominacja za scenografię w filmie z uniwersum Harry’ego Pottera. Jego odwzorowanie Nowego Jorku z lat 20 spotkało się z uznaniem w postaci zdobycia nagrody BAFTA. Sądzę jednak, że scenografia z filmu La La Land, często wykorzystywana w filmie w formie rekwizytu przy kolejnych układach tanecznych oraz subtelnie korespondująca z klasyką filmowego gatunku przyczyni się do zdobycia Oscara przez Davida Wasco oraz Sandy Reynolds-Wasco. Zostali oni wyróżnieni Satelitą, Critics Choice oraz nagrodą Amerykańskiej Gildii Scenografów (ADG) za najlepszą scenografię w filmie współczesnym.

Najlepsza charakteryzacja

Advertisement

Bardzo zaskakująca kategoria. Nominację otrzymał zmiażdżony przez krytykę Legion samobójców oraz zdecydowanie najgorsza z trzech części Star Treka. Zaskoczeniem jest również obecność szwedzkiego dramatu Mężczyzna imieniem Ove (Eva von Bahr była już równie niespodziewanie nominowana w tej samej kategorii za charakteryzację do filmu Stulatek, który wyskoczył przez okno i zniknął w 2016 roku).

Największa różnorodność oraz metamorfoza, jakiej uległa na planie Star Trek Beyond Sofia Boutella, transformując się w postać Jaylah, sugeruje, że to właśnie film Justina Lina otrzyma Oscara w tej kategorii.

Advertisement

Najlepsza muzyka

Uważam, że skandalem jest pominięcie wśród nominowanych wyśmienitej, niepokojącej i magnetycznej ścieżki dźwiękowej Abla Korzeniowskiego do filmu Zwierzęta nocy Toma Forda. Wspaniały soundtrack, który polecam każdemu z całego serca. Arrival, Milczenie oraz Manchester by the Sea nie spełniły rygorów wymagań Akademii.

Advertisement

Trzynastą nominację uzyskał w tym roku Thomas Newman, będzie to jednak pechowa liczba, gdyż Pasażerowie z pewnością nie zapewnią muzykowi pierwszego, upragnionego Oscara. Tego otrzyma Justin Hurwitz, który nie tylko skomponował muzykę do La La Land, lecz miał również ogromny udział w powstaniu filmu. Niewielu pewnie wie, że Justin poznał się z Damienem Chazelle’em na Harvardzie, gdzie grali w jednym zespole muzycznym, a następnie zostali współlokatorami. Ich przyjaźń trwa do dnia dzisiejszego. Hurwitz otrzymał już za muzykę do La La Land Złoty Glob, BAFTA, Critics Choice oraz Satelitę. Dołoży Oscara i nie będzie on ostatnim tego wieczora.

Najlepsza piosenka

Advertisement

No właśnie. Gdyż Hurwitz otrzyma również Oscara w kategorii najlepszej piosenki. La La Land otrzymał w tym roku czternaście nominacji, co sprawiło, że wyrównał historyczny rekord liczby nominacji i współdzieli go z tytułami takimi jak Wszystko o Ewie (1951) oraz Titanic (1998). Wciąż ma ogromną szansę na pozostanie filmem z największą liczbą nagród. Ta obecnie należy do trzech produkcji (11 zwycięstw: Ben Hur (1959), Titanic (1998), Władca Pierścieni: Powrót Króla (2003)). Na 14 statuetek nie ma możliwości, gdyż w kategorii najlepszej piosenki nominowany jest dwukrotnie.

Osobiście bardziej przypadł mi do gustu utwór Audition, jednak to City of Stars zdobędzie złotą statuetkę. Nominacja za utwór Can’t stop the feeling jest pierwszą dla Justina Timberlake’a, natomiast szansę na Oscara ma w tym roku jeszcze inny znany muzyk, Pharrell Williams, który nominowany jest jako producent filmu Hidden Figures.

Advertisement

Najlepszy film nieanglojęzyczny

Advertisement

Szkoda, że Komisja Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej wybrała Powidoki Andrzeja Wajdy na polskiego kandydata na Oscara. Gwoździem do trumny okazał się dodatkowo PR-owy popis Bogusława Lindy, który na spotkaniach promocyjnych za granicą ze zblazowaniem opowiadał, jakiż to film jest chu… Szkoda. Polskie kino jest na fali wznoszącej.

Zjednoczone stany miłości otrzymały Srebrnego Niedźwiedzia na Berlinale, a także nominację do Europejskiej Nagrody Filmowej. Na amerykańskim rynku pozytywne recenzje zbierały zarówno Demon, jak i Córki dancingu.

Advertisement

Nie mówiąc o jakości Wołynia Wojtka Smarzowskiego czy Ostatniej rodziny Jana Matuszyńskiego. Nieobecny na Oscarach będzie ceniony Asghar Farhadi. Jest to reakcja na dekret ws. imigracji wprowadzony przez nowo wybranego prezydenta USA, Donalda Trumpa. Fahradi skrytykował oraz określił działania prezydenta jako politykę niesprawiedliwych restrykcji.

Filmy, które NIE BĘDĄ chciały WYJŚĆ ci Z GŁOWY. Zemsta, flaki i amerykańscy ninja

Całe zamieszanie może korzystnie wpłynąć na notowania irańskiego Klienta i zyskać mu sporo głosów w kontekście politycznym. Największe triumfy na całym świecie notowała jednak przewrotna komedia Toni Erdmann Maren Arde. Erdmann otrzymał już w tym roku szereg wyróżnień, a ostatnio internet obiegła informacja, jakoby sam Jack Nicholson planował po siedmiu latach przerwy powrócić do aktorstwa właśnie w celu sfilmowania angielskiej wersji filmu Arde.

Advertisement

Najlepszy scenariusz adaptowany

Eric Heisserer wyśmienicie wywiązał się z interpretacji krótkiego opowiadania Teda Chianga Story of Your Life. Pierwotną wizję autora rozbudował o nowe wątki, co zaowocowało filmem głębokim i skłaniającym do przemyśleń. Arrival otrzymał nagrodę Critics Choice oraz nagrodę za najlepszy scenariusz Amerykańskiej Gildii Scenarzystów (WGA). Co interesujące, nie konkurował w tym czasie z Moonlight. Tarell McCraney oraz Berry Jenkins oparli scenariusz do filmu na gotowym materiale do sztuki In Moonlight black boys look blue, autorstwa pierwszego z nich. Sztuka jednak nigdy nie została wyprodukowana.

Advertisement

WGA skategoryzowała więc scenariusz jako oryginalny i w tej kategorii zdobył on nagrodę, pokonując między innymi Manchester by the Sea. Akademia filmowa była mniej restrykcyjna i w wyniku takiej kategoryzacji możemy spodziewać się nagrody dla filmu Moonlight nie za scenariusz oryginalny, lecz adaptowany.

Najlepszy scenariusz oryginalny

Advertisement

Pozytywną niespodzianką okazała się słuszna gratyfikacja tekstu Yorgosa Lanthimosa oraz Efthymisa Filippou do Lobstera. Film Greków jest szalenie oryginalną i błyskotliwą przypowieścią dotycząca wpływu socjalizacji oraz norm kulturowych na ludzkie decyzje, uczucia i zachowania. Kto oglądał Kła, mniej więcej wie, czego może oczekiwać, natomiast wszystkich pozostałych zachęcam do choćby próby zderzenia się z Lobsterem. Jestem przekonany, że z czymś podobnym nie mieliście dotąd do czynienia. Damien Chazelle za scenariusz do La La Land otrzymał Złoty Glob oraz Critics Choice, jednak mimo całej mojej sympatii, nie wyobrażam sobie, by nagroda nie trafiła w ręce Kennetha Lonergana.

Skrypt do Manchester by the Sea od kilku lat krążył po Hollywood, a w roku 2014 trafił na black list, która to jest gorącą listą najlepszych nie sfilmowanych jeszcze scenariuszy. Dzieło Lonergana jest przykładem kina dogłębnie szczerego i prawdziwego. Traktuje o poważnych emocjach i nawet uderzając w tony ogromnej tragedii udaje mu się, bez nuty fałszu, wybrzmieć w taki sposób, aby widz nie odczuł emocjonalnej manipulacji. Wielkie kino i mam nadzieję, że do BAFTA, Critics Choice (ex aequo z La La Land), Złotej Satelity, Independent Spirit oraz kilku dodatkowych nagród dołączy również złoty pan z mieczem.

Advertisement

Najlepsza aktorka drugoplanowa

Zderzenie dwóch aktorek będących niewątpliwymi monolitami ról dramatycznych. Michelle Wililiams nominowana jest po raz czwarty (poprzednio: Tajemnice Brokeback Moutain (2006), Blue Valentine (2011) oraz Mój tydzień z Marilyn (2012)). Scena dialogu, jaki odgrywa z Caseyem Affleckiem, przejdzie w moim mniemaniu do historii kina. Obawiam się jednak, iż niezbyt długi czas ekranowy, jaki otrzymuje w Manchester by the Sea spowoduje, że Oscara otrzyma Viola Davis.

Advertisement

Rola w Fences posiada wszystkie cechy warsztatu aktorki. Odgrywana jest na wysokim poziomie emocji z jednoczesnym utrzymaniem ekspresji w sposób, który nie ukarykaturalnia jej bohaterki. Nie udało się w przypadku Wątpliwości (2009) oraz Służących (2012), powinno się udać teraz.

Najlepszy aktor drugoplanowy

Advertisement

W piątce nominowanych aktorów niespodziewanie zabrakło miejsca dla laureata Złotego Globu, Aarona Taylora-Johnsona. Aktor, który dość długo starał się potwierdzić swój talent oraz umiejętności, stworzył jedną z najlepszych ról minionego roku. Postać Raya Marcusa na długi czas może pozostać w kanonie filmowych antagonistów. Miejsce młodszego kolegi z planu zajął Michael Shannon. Wszystkim, którzy nie widzieli Zwierząt nocy, serdecznie polecam. W mojej opinii obok Manchester by the Sea jest to najlepszy film roku. Warto zobaczyć, nie tylko dla aktorstwa oraz muzyki Abla Korzeniowskiego, lecz także ze względu na niepowtarzalny, duszny klimat, którego często nie doświadcza się na ekranie.

Małe szanse na zwycięstwo ma Lucas Hedges (w przypadku wygranej, stałby się na równi najmłodszym aktorem z Oscarem za rolę drugoplanową (obecnie: Timothy Hutton, 20 lat, za Zwyczajnych ludzi (1981)).

Advertisement

W 2009 roku, kiedy to Slumdog zdobył główną nagrodę, pominięty w nominacjach aktorskich został Dev Patel. Mimo że tegoroczny występ w Lion zapewnił Hindusowi nagrodę BAFTA, to osobiście widziałbym w jego miejsce młodego Sunny’ego Pawara, na którym spoczęło cięższe zadanie wciągnięcia widzów w obserwowanie losów Saroo. Sunny w walce o rolę pokonał aż cztery tysiące kandydatów. Mahershala Ali za Moonlight odebrał nagrodę Amerykańskiej Gildii Aktorów Filmowych (SAG), Amerykańskiego Stowarzyszenia Krytyków Filmowych (NSFC) oraz Stowarzyszeń krytyków w Bostonie, Nowym Jorku oraz Los Angeles. Mało prawdopodobne jest, aby nie powędrowała do niego również nagroda Akademii.

Najlepsza aktorka pierwszoplanowa

Advertisement

Szykuje się bardzo zacięty pojedynek, w którym co rusz ktoś wysuwa się na prowadzenie. Po pięciu latach przerwy nowy film nakręcił Paul Verhoven i nikt nie spodziewał się, że obraz nieanglojęzyczny nakręcony poza granicami Hollywood będzie w stanie wypromować tak silną rolę pierwszoplanową damską. Isabelle Huppert otrzymała już Złoty Glob, Satelitę, Cezara oraz nagrody Stowarzyszeń Krytyków Filmowych. Nie wydaje się, by tak rozpędzoną Huppert dogonić mogła Natalie Portman. Rola Jacqueline Kennedy zagrana jest perfekcyjnie, kamera niemal nie schodzi z twarzy głównej bohaterki, a Portman kontroluje każdy gest, ton i zachowanie. Film Pablo Larraina wydaje mi się jednak zbyt kameralny oraz zachowawczy, by wzbudzić większe zainteresowanie członków Akademii. W stawce pozostaje w takim wypadku Emma Stone.

SAOIRSE RONAN komentuje pominięcie Grety Gerwig w nominacjach do Złotych Globów

Na jej korzyść przemawia ogromny sukces filmu La La Land oraz mnogość czynności, które finalnie składają się na jej występ. Emma śpiewa, tańczy oraz płynnie przechodzi między odgrywaniem komedii a nostalgią. Za rolę Mii otrzymała już Złoty Glob, nagrodę BAFTA, Puchar Volpi w Wenecji oraz nagrodę Amerykańskiej Gildii Aktorów Filmowych (SAG). Może być także Oscar. Dwudziestą nominację otrzymała Meryl Streep i chyba należy się przyzwyczaić, że nawet jeśli Meryl zagra lampę w danym roku, to znajdzie się dla niej miejsce na liście pięciu wyróżnionych. Talentu Streep nie podważam i szanuję, niemniej Florence Foster Jenkins ma się nijak do dowolnego występu Amy Adams z bieżącego sezonu (Arrival, Zwierzęta nocy).

Advertisement

Najlepszy aktor pierwszoplanowy

Denzel Washington wyreżyserował Fences w oparciu o sztukę, w której wraz z Violą Davis występował na Broadwayu w 2010 roku. Przedstawienie wystawione było aż 114 razy, a dwójka aktorów zdobyła za swoje role prestiżowe nagrody Tony Award. W tym wypadku skończy się na nominacji.

Advertisement

Ciężej niż w przypadku Emmy Stone wygląda sytuacja Ryana Goslinga. Wydaje się, że nie ma on szans na zwycięstwo, gdyż jedną z najlepszych ról ostatnich lat wykreował w Manchester by the Sea młodszy brat Bena, Casey Affleck i to on świętował będzie zwycięstwo.

Najlepsza reżyseria

Advertisement

Bardzo cieszę się z nominacji dla Denisa Villeneuve’a. Jest to obecnie jeden z najzdolniejszych oraz najbardziej ambitnych twórców w fabryce snów. Akademia dostrzegła wartość Arrival, a łączna liczba ośmiu nominacji dla kina z gatunku fantastyki jest rzeczą wyjątkową. Dla Villeneuve’a jest to tak naprawdę początek obranej ścieżki. W produkcji mamy już drugą część kultowego Blade Runnera, natomiast w kolejce czeka realizacja jednego z największych klasyków literatury – Diuny Franka Herberta.

Po seansie Arrival jestem przekonany, że obydwa projekty są w najlepszych możliwych rękach. Do łask świata filmu powrócił wielki wyklęty, Mel Gibson. Po dekadzie od Apocalypto nakręcił on film, który jednak w moim mniemaniu jest mniejszy niż sama historia, którą opowiada.

Advertisement

Myślę, że Oscar za reżyserię zgodnie z decyzją Amerykańskiej Gildii Reżyserów Filmowych (DGA) przypadnie dla Damiena Chazelle za La La Land i mimo iż uważam, że zbyt mocno powiela tematykę poruszoną w poprzednim filmie (Whiplash), to wybór ten będzie zdecydowanie bardziej trafny niż w przypadku wyróżnienia Barry’ego Jenkinsa. Taka decyzja spowoduje, że 32-letni Chazelle wyrówna rekord najmłodszego uhonorowanego reżysera (poprzednio: Norman Taurog, Skippy (1931)).

Najlepszy film

Advertisement

Jak już wspomniałem powyżej, najlepszym filmem w mojej opinii w roku 2016 jest nieobecny wśród nominowanych Nocturnal Animals, a także mający wyłącznie iluzoryczne szanse Manchester by the Sea. Hidden Figures traktuję jako poprawne, pozytywne kino z moralizatorskim wydźwiękiem. Nie sądzę, byśmy za kilka lat pamiętali o tytułach takich jak Aż do piekła czy Lion. La La Land skradł serca widzów na całym świecie i prawdopodobnie większość odbiorców nocnej gali trzymała będzie mocno kciuki za zwycięstwo tego tytułu. Typuję jednak, że główną nagrodę otrzyma Moonlight.

Doceniam dobór niewygodnego tematu, jaki podjął w swym tytule Barry Jenkins, oraz wyważony styl, jakim uciekał od ckliwych rozwiązań czy emocjonalnych szarż. To jednak wciąż kino problematyczne wraz ze wszelkimi jego wadami. Obserwujemy więc dziedziczny ciężar wychowania w biednej dzielnicy, gdzie jedynym wyborem każdego czarnego może być ścieżka gangstera lub dilera, gdyż w przeciwnym razie pozostanie mu już wyłączenie wegetacja osoby ledwo wiążącej koniec z końcem lub całkowita przegrana i strącenie w otchłań narkomanii. Jeżeli do tego wszystkiego urodzi się on w tym środowisku homoseksualistą. .. No cóż. Tak czy inaczej każdy czarny wydaje się błękitny w świetle księżyca, a kolor ten, jak wszyscy wiemy, jest niezaprzeczalnym świadectwem szlachectwa.

Advertisement

 

Advertisement
Advertisement
Kliknij, żeby skomentować

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *