Connect with us

Publicystyka filmowa

Blu-Ray – co poszło nie tak?

„Blu-Ray – co poszło nie tak? Odkryj, dlaczego błękitne nośniki stają się coraz bardziej niepopularne i jak ceny wpływają na kolekcjonerów.”

Published

on

Blu-Ray – co poszło nie tak?

Autorem tekstu jest Paweł Kuraś.

Advertisement

No nie – to ja tu wszedłem na portal filmowy, a tu mi gość wyskakuje z lamentami o jakichś płytkach, których nawet nie widziałem na oczy. Ehh, stacza się ten Internet, tak samo jak telewizja…

No właśnie – kto z was, drodzy czytelnicy, kupił w przeciągu ostatniego miesiąca (albo nawet i dwóch czy trzech – to naprawdę bez różnicy) jakieś wydawnictwo wydane na błękitnym nośniku? Zapewne odezwie się teraz spora grupa oburzonych – „to ja tyle inwestowałem w swoją kolekcję, żeby mi teraz jakiś konował zarzucał nie wiadomo co?. Jednocześnie jednak ci ludzie obnażą pewien ważny szczegół formatu – cenę wydawnictw.

Advertisement

Płacenie za filmy BD w cenach z gatunku 70+ naszej zawsze złotej waluty (i to w przypadku, gdy film nie jest już tak bardzo nowy), podczas gdy obok mamy ten sam tytuł, z tymi samymi dodatkami, ale już w wersji DVD za cenę odpowiadającą butelce wysokooktanowego trunku występującego w pojemnościach od 0,5-1,0 sprawiło, że na kupowanie Blu-rayów w Polsce zdecydowała się prawdopodobnie tylko jedna osoba:

tracz

Był to oczywiście Janusz Tracz, który robił to w przerwie na zalewanie whisky swoich Rolexów

Bo nie oszukujmy się – reszta wykupiła w pośpiechu przecenione na dychę „książki z gratisową płytą DVD”, tudzież zaufała renomowanym polskim serwisom VOD, które z jakichś tajemniczych powodów puszczały ten film już dwa dni po premierze i to całkowicie za darmo. No a co z jakością? Przecież to miało być główną siłą napędową formatu – obraz w jakości 1080p, ostry jak przewlekłe zapalenie wątroby działaczy PZPN, z wielokanałowym dźwiękiem i dużo większą liczbą dodatków. Tutaj z kolei pojawia się kolejny, nowoczesny kanał wymiany, jakim jest sieć Torrent, obfitujący w idealnie skrojone do potrzeb każdego klienta „wydania” filmów.

I w zależności od tego, co Państwo sobie życzą – czy podać z kodekiem H.264 czy może H.265? A dźwięk zakodować, czy to państwu nie przeszkadza i szkoda czasu na ściąganie? A może napisy po mandaryńsku? Nie ma sprawy.

Advertisement

A paradoksalnie to właśnie Internet, który format niejako pogrzebał, miał być jego motorem napędowym – w momencie, gdy format stawiał pierwsze kroki, rzucano szumne zapowiedzi, że każdy odtwarzacz Blu-ray będzie podpięty do globalnej sieci, że będzie sobie sam pobierał dodatki, tak żeby były akurat gotowe, kiedy obejrzymy film, a jak braknie polskiej wersji na płycie, to tam pan Franciszek w serwerowni Sony przekopiuje z OpenSubtitles i odtwarzacz sam sobie pobierze, a użytkownik nawet nie będzie podejrzewał, że coś jest nie tak. I że w ogóle, zapomnijcie o jakichś niepomijalnych reklamach na płytach, zwiastunach jakichś szmir – mieliśmy obiecaną filmową ucztę w wysokiej jakości z wybornymi dodatkami.

A co dostaliśmy (przynajmniej w Polsce)? Kalki tanich wydań DVD, często nawet w nie najwyższej jakości (nie można wybaczyć tak dużej części polskich filmów zapisanych w formacie 1080i, a nie 1080p!).

Advertisement

I wiecie co – wcale nie szkoda mi tego formatu, gdyż łącza internetowe wchodzą powoli na takie prędkości (nawet na takich zapadłych wioskach jak moja), że streaming filmów na Netflixie nawet w jakości 4K nie jest masochizmem, a całkiem przyjemnym doznaniem filmowym, bez kupowania żadnego czytnika. I wiem, że to nie ta sama jakość, co porządny Blu-ray 1080p (nawet konfrontując streamowane 4K). Wiem też, że na Netflixie są same starocie i ich serial o Andrzeju Dudzie na emigracji. Ale wolę obejrzeć te setki starszych filmów i seriali, niż przepłacać za „ekskluzywne” wydania niebieskich krążków, które później kurzą się na półce, przypominając o tym, że kupując je musieliśmy zastawić kredens, który niegdyś stał obok rzeczonej półki.

No i oczywiście nie szkoda mi tego formatu, bo gry na PS3 ładowały się przez niego koszmarnie długo.

Advertisement
Advertisement
Kliknij, żeby skomentować

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *