Publicystyka filmowa
To arcydzieło telewizyjnego HORRORU Stephen King uznał za najlepsze w historii
Dziś Thriller kojarzy się przede wszystkim z nazwą gatunku, ale niegdyś był jednym z najbardziej osobliwych eksperymentów amerykańskiej telewizji.
Dziś Thriller kojarzy się przede wszystkim z nazwą gatunku, ale niegdyś był jednym z najbardziej osobliwych eksperymentów amerykańskiej telewizji. Antologia NBC zaczynała jako mieszanka kryminału, tajemnicy i klasycznego thrillera, by szybko przeobrazić się w znacznie mroczniejszy, pełen duchów, klątw, szaleństwa, morderstw i gotyckich koszmarów program. Jej znakiem rozpoznawczym był słynny z oryginalnego Frankensteina Boris Karloff, a po latach okazało się, że serial wywarł wpływ także na jednego z najważniejszych współczesnych autorów horroru.
Thriller zadebiutował w NBC 13 września 1960 roku i był emitowany do 30 kwietnia 1962 roku. Powstały dwa sezony, obejmujące łącznie 67 odcinków. Pomysłodawcą serii był producent Hubbell Robinson. Nie była to produkcja z tradycyjną stałą obsadą: każdy tydzień przynosił nową historię i nowych bohaterów. Serial początkowo skupiał się na opowieściach kryminalnych i suspensie, ale z czasem coraz mocniej przesuwał się w stronę horroru, szczególnie gotyckiego.

Wśród autorów znaleźli się m.in. znany z legendarnej Psychozy Robert Bloch, pisarz Cornell Woolrich, Richard Matheson (Jestem legendą, Człowiek, który nieprawdopodobnie się zmniejszał) i Charles Beaumont, scenarzysta wielu odcinków Strefy mroku.
Czym był Thriller
Najprościej określić Thriller jako telewizyjną antologię grozy, ale takie określenie nie do końca oddaje jej różnorodność. W jednym tygodniu widzowie mogli dostać historię morderstwa, w kolejnym opowieść o nawiedzonym domu, a jeszcze później historię demona, klątwy albo człowieka, który traci kontakt z rzeczywistością.

Jednym z powodów, dla których serial przetrwał w pamięci fanów horroru, była jego atmosfera. Odcinki miały niemal filmowy charakter, korzystały z kontrastowej czerni i bieli, gotyckich wnętrz, ekspresjonistycznego oświetlenia i muzyki budującej napięcie. Szczególnie słynne stały się The Hungry Glass, The Incredible Doktor Markesan oraz Pigeons from Hell, adaptacja opowiadania Roberta E. Howarda, autora Conana. Ten odcinek do dziś jest wymieniany wśród najważniejszych telewizyjnych horrorów swojej epoki.
Boris Karloff był czymś więcej niż gospodarzem
Karloff był twarzą Thrillera i to jego obecność nadała serii wyjątkową tożsamość. Aktor znany przede wszystkim z roli potwora Frankensteina pojawiał się na początku każdego odcinka, wprowadzając widza w historię, a jego spokojny, charakterystyczny głos kontrastował z tym, co miało nastąpić później. Nie ograniczał się jednak wyłącznie do roli prezentera – wystąpił również jako aktor w kilku odcinkach. Jednym z najbardziej znanych był The Prediction, w którym zagrał oszusta wykorzystującego sztuczki mentalistyczne.

Jego udział miał więc podobne znaczenie jak obecność Alfreda Hitchcocka w Alfred Hitchcock Przedstawia: prowadzący stawał się częścią marki, a jego nazwisko było obietnicą określonego rodzaju opowieści.
Strefa mroku kontra Thriller
Porównania ze Strefą mroku były nieuniknione, ponieważ serial Rod Serlinga rozpoczął emisję raptem rok wcześniej i również wykorzystywał formułę antologii. Obie produkcje opowiadały zamknięte historie, często balansujące na granicy rzeczywistości. Strefa mroku znacznie częściej wykorzystywała fantastykę naukową, paradoks, satyrę społeczną i filozoficzną puentę, natomiast Thriller był bardziej zainteresowany mrokiem, zbrodnią, gotykiem i atmosferą grozy.

Robert Bloch, który pracował przy obu obszarach telewizyjnej grozy, trafnie zauważał tę różnicę: Thriller dawał mu większą swobodę gatunkową, podczas gdy Strefa mroku była znacznie mocniej związana z fantastyką. W pewnym sensie Thriller znajdował się więc gdzieś pomiędzy Alfred Hitchcock Przedstawia a Strefą mroku – ale z czasem coraz wyraźniej wybierał horror.
Stephen King uważał go za najlepszy
Dobitnym świadectwem znaczenia serialu jest opinia Stephena Kinga. W swojej książce Danse Macabre autor poświęcił Thrillerowi osobny fragment.

Prawdopodobnie najlepszy serial grozy, jaki kiedykolwiek pokazano w telewizji.
King podkreślał, że po początkowych trzynastu tygodniach produkcja przestała być jedynie imitacją Alfred Hitchcock Przedstawia i zaczęła wypracowywać własny, mroczny charakter. Co więcej, wskazywał konkretne odcinki Thrillera jako przykłady wyjątkowo mocnej telewizyjnej grozy. Jego entuzjazm jest o tyle znaczący, że Strefa mroku jest dziś znacznie bardziej znanym i wpływowym tytułem.

Thriller nie zdobył takiej popularności jak The Twilight Zone, ale dziś łatwo zrozumieć, dlaczego Stephen King tak wysoko go cenił. To serial, który po kilku pierwszych odcinkach znalazł własny język: ciężki, gotycki, ponury, a nad wszystkim unosił się duch Borisa Karloffa – człowieka, którego twarz była już synonimem klasycznego horroru. Jego obecność sprawiła, że Thriller miał coś, czego wielu późniejszych antologii nie potrafiło odzyskać: poczucie, że za każdym razem otwieramy drzwi do innego, mrocznego świata – fundamenty telewizyjnego horroru powstały właśnie tutaj.

