Publicystyka filmowa
FALLING SKIES: świetna seria SCI-FI, nie tylko dla fanów Inwazji i X-files
Warto sięgnąć tę nieco niedocenioną serię – Falling Skies u nas dostępna pod polskim tytułem Wrogie niebo, wyprodukowana przez Stevena Spielberga.
Warto sięgnąć tę nieco niedocenioną serię – Falling Skies u nas dostępna pod polskim tytułem Wrogie niebo, wyprodukowana przez Stevena Spielberga, w gruncie rzeczy eksploruje podobne tematy jak, np. Inwazja czy Z Archiwum X, ale z większym rozmachem. Serial TNT z Noah Wyle’em w roli głównej, emitowany przez pięć sezonów, obejmował 52 odcinki i zdobył dwie nominacje do Primetime Emmy za wybitne efekty wizualne, o czym przypomniał MoviesWeb.
Falling Skies miało premierę w czerwcu 2011 roku. Akcja rozpoczyna się sześć miesięcy po niszczącej inwazji, która zgładziła 90% ludności i zniszczyła infrastrukturę Ziemi. Sieć energetyczna i środki komunikacji elektronicznej przestały istnieć, a ocalali muszą zjednoczyć siły, walczyć o przetrwanie i za wszelką cenę powstrzymać najeźdźców, tworząc oddziały milicji stawiające opór śmiertelnemu zagrożeniu z kosmosu.

Na czele ruchu oporu stoi Tom Mason (Noah Wyle), profesor historii wojskowości z Uniwersytetu Bostońskiego, który zostaje dowódcą Drugiego Pułku Milicji, a z czasem także prezydentem Nowych Stanów Zjednoczonych.
Falling Skies zebrało pochwały za coś, za co np. serial Inwazja był często krytykowany – widowiskową akcję z udziałem obcych. Jednym z najczęściej powtarzanych zarzutów wobec Inwazji było to, że kosmici zbyt rzadko pojawiają się na ekranie, przez co serialowi brakuje prawdziwego napięcia. Wrogie niebo nigdy nie cierpiało na tę przypadłość, wręcz przeciwnie – jedną z największych zalet serialu od początku pozostawały niepokojące projekty obcych istot.

Falling Skies dostarcza autentycznych emocji dzięki pomysłowym projektom obcych i ich starannie dopracowanej mitologii. Na czele najeźdźców stoi hierarchicznie zorganizowana rasa Espheni, która zniewala inne gatunki i przekształca je w podporządkowane sobie formy życia. Espheni wysyłają na podbój Ziemi niższe kasty obcych, wśród których znajduje się kilka naprawdę budzących grozę. Są to między innymi sześcionożni Skitters – przypominający owady wojownicy pełniący funkcję piechoty – oraz kroczące i latające roboty bojowe Mechs, które wspierają Skittersów i osłaniają ich podczas walk.
W serialu pojawia się również Dornia – potężna rasa, która niegdyś stanowiła największe zagrożenie dla Espheni, zanim została przez nich zniewolona i zdegradowana. Ważną rolę odgrywają także Volmowie, przyjazny gatunek obcych współpracujący z ludźmi przeciwko Espheni. Mitologia obcych w Falling Skies jest naprawdę rozbudowana i intrygująca.

Serial nie tylko świetnie oddaje dystopijną atmosferę świata po apokaliptycznej inwazji, ale też wzbudza egzystencjalny niepokój i widowiskowe emocje, których można oczekiwać od takiej właśnie historii.
Krzysztof Żwirski pisał u nas o serii rozlegle i w niemal samych superlatywach: Falling Skies zasługuje na miejsce w kanonie współczesnego science fiction telewizyjnego z kilku istotnych powodów. Przede wszystkim oferuje rzadką w dzisiejszym świecie serialowym rzecz – kompletną, zamkniętą historię z wyraźnym początkiem, rozwinięciem i satysfakcjonującym zakończeniem.[…] W centrum Falling Skies znajduje się głęboka wiara w ludzką zdolność do adaptacji, współpracy i transcendencji własnych ograniczeń w obliczu nawet najbardziej ekstremalnych wyzwań. […] Dla miłośników gatunku interesujący będzie również sposób, w jaki Falling Skies prowadzi dialog z klasycznymi tropami inwazji obcych, jednocześnie je reinterpretując i odwracając.

