News
GALAXY QUEST: czy perła wśród parodii SCI-FI będzie kontynuowana?
Choć Galaxy Quest (ma również polski tytuł: Kosmiczna załoga) z 1999 roku osiągnęła w kinach umiarkowany sukces, z czasem stała się filmem kultowym.
Choć Galaxy Quest (ma również polski tytuł: Kosmiczna załoga) z 1999 roku osiągnęła w kinach umiarkowany sukces, z czasem stała się filmem kultowym. Zarówno na IMDb, jak i na Rotten Tomatoes film na więcej niż przyzwoite oceny, odpowiednio 7,4 i 90%). Ta parodia Star Treka z Timem Allenem, Sigourney Weaver i Alanem Rickmanem zarobiła 90,7 miliona dolarów przy budżecie 45 milionów. ScreenRant spekuluje na temat szans jej kontynuacji.
Mimo przychylnych recenzji film nigdy nie doczekał się sequela, jednak uznawany za wyprzedzający swoje czasy zyskał z biegiem lat oddanych fanów, którzy w 2019 roku otrzymali dokument Never Surrender: A Galaxy Quest Documentary przedstawiający dwie dekady fandomu.

Lata po premierze IDW Publishing wydało dwie serie komiksowe śledząc losy załogi NSEA-Protector. Pierwsza, Galaxy Quest: Global Warning z 2008 roku autorstwa Scotta Lobdella i Iliasa Kyriazisa i potem w 2015 roku powróciło z kolejną serią Galaxy Quest: The Journey Continues autorstwa Erika Burnhama i Nacho Arranza.
Od lat krążą pogłoski o Galaxy Quest 2, ale nic się dotąd nie zmaterializowało, a śmierć nieodżałowanego Alana Rickmana pozostawiła wyraźną wyrwę w obsadzie. Serial dla Paramount+ zdaje się tkwić w zawieszeniu po fuzjach studia i na razie nic nie wskazuje, żeby miało się tutaj coś ruszyć, choć wzbierająca ostatnio fala serialowych adaptacji science fiction (Problem trzech ciał, Neuromancer, 7EW, Blade Runner 2099) daje nadzieję, że po odkopaniu się z kwestii korporacyjnych, Paramount dołączy do trendu.

Fandom zdecydowanie istnieje i jest gotowy na więcej, a kilku aktorów, w tym znakomity Sam Rockwell, deklaruje chęć powrotu. Przyszłość franczyzy pozostaje niepewna, ale powodzenie komiksów udowadnia, że historia nie zakończyła się jeszcze napisami końcowymi.
My sami o Kosmicznej załodze pisaliśmy kilkukrotnie, głównie słowami Odysa Korczyńskiego: Jest to jedna z najbardziej znanych komedii science fiction w historii gatunku, i to nie ze względu na treść samą w sobie, a ze względu na satyryczne nawiązanie do jednego z najważniejszych tytułów w kinematografii science fiction – sagi Star Trek. […] Niemniej do satyrycznego SF o Star Treku zaangażowano bardzo znanych aktorów, co jeszcze zwiększyło popularność produkcji.


Jazz
22 kwietnia, 2026 at 12:41
No nie wiem, prof Snejp nie żyje, Ripley ma bardziej obwisłe 'aliens eggs’… nie widzę tego.