NAD MORZEM. Wariatka i alkoholik | FILM.ORG.PL

NAD MORZEM. Wariatka i alkoholik

Kryzys w małżeństwie? Inni zrobili już filmy na ten temat. Lepiej. Jolie nie sprawdziła się jako reżyserka i scenarzystka.




Wariatka i alkoholik




Dawid Gawałkiewicz
21.11.2015


Niezłomny, wyreżyserowany przez Angelinę Jolie, został raczej surowo potraktowany przez Krzysztofa Waleckiego w recenzji z początku tego roku. Już to powinno ostudzić mój zapał przed seansem. Jednak, niepomny ostrzeżeń osób, które widziały go przede mną, poszedłem na projekcję z entuzjazmem, który gasł wraz z każdą upływającą minutą filmu.

Nad Morzem to historia amerykańskiego małżeństwa z nastoletnim stażem – pisarza Rolanda (Brad Pitt) i tancerki Vanessy (Angelina Jolie), którzy to właśnie przechodzą kryzys. Próbując go zażegnać jadą na francuskie wybrzeże do niewielkiej, urokliwej wioski. Spotykają tam nowożeńców (Mélanie Laurent i Melvil Poupaud), a także sympatycznego właściciela kawiarni (Niels Arestrup). Roland próbuje napisać kolejną książkę, w międzyczasie wypijając morze alkoholu, a Vanessa podgląda przez dziurę w ścianie wspomniane wcześniej małżeństwo.

by-the-sea

Pierwsze, co rzuca się w oczy to to, że Pitt i Jolie mówią nienaganną francuszczyzną.

Było to całkiem przyjemne zaskoczenie, zważywszy na fakt, że rzecz dzieje się we Francji i dialogi w języku Szekspira brzmiałyby bardzo nienaturalnie. Niestety to jedna z niewielu zalet tego tytułu. Drugą jest chemia, którą dostrzec można między Laurent i Poupaud, czuć było, że świetnie odnajdują się w roli nowożeńców. Niestety reszta rzeczy w Nad Morzem kuleje.

Film się straszliwie dłużył. Być może Jolie chciała przedstawić ewolucje Vanessy i Rolanda, jednak zdecydowanie się to nie udało. Obie postacie wzbudzały raczej odrazę niż sympatię, przy równoczesnej nieprzekonującej grze aktorskiej. Ich czyny, które wzbudzały jakieś emocje, istniały w oderwaniu od cech charakteru tychże postaci, których po prostu nie było. Przykład? Irytująca wymiana zdań między Vanessą, a Rolandem:
– Napijesz się?
– Tak

Miało to na celu utwierdzić nas w przekonaniu o alkoholizmie protagonisty – a wzbudziło raczej wesołość niż przygnębienie. Nie wiem, jakie doświadczenie z alkoholikami miała Jolie, która jest jednocześnie scenarzystką Nad Morzem, ale ten obraz Rolanda-alkoholika jest tragicznie naiwny.

8065392-by-the-sea-900-575

I te niedopowiedzenia. Mogłyby być spokojnie lokomotywą filmu, zwłaszcza tajemnica zniszczonych relacji między małżeństwem Pittów, jednak, tak jak w wypadku alkoholizmu, Jolie niczym taran uderza nas między oczy wyjaśnieniem, które nie satysfakcjonuje. Także zakończenie jest straszliwie cliché. Nie spojlerując mogę tylko powiedzieć, że widzieliśmy je już wielokrotnie w najróżniejszych filmach, więc sprawia to, że chce się tłuc głową w ścianę z frustracji.

Problem kryzysu w małżeństwie lepiej (ale nie idealnie!) został pokazany w „Drodze do szczęścia”, o której pisał Karol Barzowski w swojej recenzji. I to ją radzę obejrzeć, a od Nad Morzem trzymać się z daleka.

Jestem tu

Dawid Gawałkiewicz

Rocznik 1991. Nowy narybek KMFu, dołączył w 2015 roku. Student filozofii, kocha filmy od lat, miłością tylko trochę słabszą niż książki. Lubi być zaskakiwanym prze scenarzystów, stąd na piedestale stawia kino "mind fuck'owe". Jest przesadnym optymistą, stąd jego recenzje są z reguły zbyt łagodne. Oprócz recenzji filmowych prowadzi cykl "Filmowe Gry Komputerowe".
Jestem tu

Dawid Gawałkiewicz - ostatnie teksty: (zobacz wszystkie)







  • Bond

    Jolie ma niezłe tempo, ale z tego co widać wiele musi się nauczyć. Bardzo ambitne tematy (wojna, niewola, alkoholizm) strasznie naiwnie przedstawia i zupełnie bez stylu. Na film poszedłem ze względu na PItta ale on przeszedł ten film obok. Na plus: ładne zdjęcia i niezły klimat lat 70.






Przeczytaj jeszcze



Poprzedni tekst

DANNY BOYLE I JEGO FILMY - Trans

Następny tekst

SLOW WEST. Psychodeliczny Dziki Zachód?



OSTATNIE KOMENTARZE NA STRONIE