Za każdym razem, gdy piszę tekst o filmie na podstawie H.P. Lovecrafta, zaczynam od tego, jak karkołomnym zadaniem jest przeniesienie wizji słynnego pisarza na ekran.
Siedząc w fotelu nieczynnego już helskiego kina Wicher, byłem przez cały seans przerażony. Od początku do końca.
W noc swojej egzekucji seryjny morderca Edgar Reese mówi detektywowi odpowiedzialnemu za jego schwytanie, Johnowi Hobbesowi, że w przyrodzie nic nie ginie.
W dziełach Nolana w większości przypadków absurd nie działa na niekorzyść jego filmów.
Nawet teraz ciężko mi wyjaśnić, na czym polega wielkość Fulciego, który swe horrory kręcił szybko i tanio.
Film zadebiutuje w grudniu.
„Gość” perfekcyjnie oddaje ducha kina lat 80. Przez cały seans widzowie będą się zastanawiali, co jest celem tytułowego bohatera i twórców filmu, a gdy na końcu...
To nie będą wielkie filmy, którymi można się w nieskończoność zachwycać.
Na nowe "M:I" przyjdzie nam poczekać do 2025 roku.
Program trafi na Netflixa w listopadzie.