News
Wnuk OPPENHEIMERA widział film Nolana. Mówi o tym, co mu się nie spodobało
„Oppenheimer” świetnie radzi sobie w kinach.
Uwaga! Poniżej zdradzamy jeden z wątków Oppenheimera.
W kinach można oglądać nowy film Christophera Nolana – Oppenheimer. Fabuła skupia się na postaci amerykańskiego fizyka i konstrukcji bomby atomowej, opowiadając o „człowieku, który musiał zaryzykować zniszczenie świata, aby go ocalić”. Do sieci trafiła wypowiedź wnuka Oppenheimera na temat produkcji.
Charles Oppenheimer opowiedział o tym, jaki ma zarzut:
Najmniej podobała mi się sugestia o zatrutym jabłku, która była problemem już w książce „American Prometheus”. Jeśli wczytamy się dokładnie, to tam autorzy mówią, że nie wiedzą, czy coś takiego się zdarzyło. Nie ma dowodów na to, że próbował kogoś zabić. To poważne oskarżenie i rewizja historii. Nie ma wroga lub przyjaciela Roberta Oppenheimera, który uznałby to za prawdę. Autorzy książki zaczerpnęli to z opowieści o wycieczce wakacyjnej, ale wszystkie źródła mówiły, że nie wiedzą, o czym dokładnie mówił Oppenheimer.
Niestety, w książce podsumowano to tak, jakby Robert chciał zabić swojego nauczyciela, a potem dopiero autorzy dodali, że są wątpliwości w tej sprawie.
Resztę filmu wnuk naukowca ocenia pozytywnie. Zdradził, że Nolan z góry zapowiedział mu, że pewne rzeczy zostaną udramatyzowane i członkowie rodziny mogą mieć co do nich wątpliwości – Charles Oppenheimer zapewnia jednak, że w większości film jest zgodny z historią. Wcześniej na temat dzieła Nolana wypowiadał się Kai Bird, autor wspominanej książki. Mówił on:
W tym momencie jestem oszołomiony i dochodzę do siebie emocjonalnie.
To będzie niezwykłe artystyczne osiągnięcie i mam nadzieję, że będzie impulsem do tego, żeby w kraju i na świecie zaczęto rozmawiać o tym, na czym zależało Oppenheimerowi – jak żyć w erze atomu, z bombą i co to znaczy być patriotą, jak również, jaką rolę mają naukowcy w społeczeństwie pełnym technologii.
