News
THE 100, wciąż warta uwagi seria SCI-FI (mimo 5 lat od zakończenia)
The 100, produkcja stacji CW z końcówki boomu na postapokaliptyczne młodzieżowe dramaty lat 2010, wyróżniła się w czasach dominacji Igrzysk śmierci.
The 100, produkcja stacji CW z końcówki boomu na postapokaliptyczne młodzieżowe dramaty lat 2010, wyróżniła się w czasach dominacji Igrzysk śmierci i licznych adaptacji w rodzaju Więźnia labiryntu, o czym przypomniał ScreenRant. Serial oparty na powieści Kass Morgan opowiada o ocalałych z apokalipsy nuklearnej, którzy po stu latach powracają na Ziemię, by odkryć, że planeta wcale nie jest tak wymarła, jak sądzili.
Pierwszy z siedmiu sezonów The 100 zmagał się z nadmiarem postaci i skomplikowanym budowaniem świata. Serial balansuje między młodocianymi przestępcami wysłanymi z orbitalnego statku a różnymi grupami ocalałych – mrocznymi Ludźmi z Góry, kanibalistycznymi Żniwiarzami oraz wojującymi ze sobą klanami Grounderów. Ta wielowątkowa ekspozycja sprawiła, że początek produkcji wydawał się nieco chaotyczny i przegadany.

Jednak od drugiego sezonu seria znacząco zyskuje na dynamice. Świadczą o tym oceny w serwisie Rotten Tomatoes – cały serial ma świetne 93% pozytywów, ale podczas gdy pierwszy sezon uzyskał przyzwoite, ale nie szokujące 76, drugi skoczył do perfekcyjnych 100 procent. Kolejne sezony utrzymały znakomity poziom, z wynikami powyżej 80, a ostatnie 3 cieszą się równiutką setką, potwierdzając, że unikalna mieszanka młodzieżowego dramatu, science fiction i intryg politycznych rozwija się w więcej niż sensowną całość. Potwierdzają to również oceny na IMDB, gdzie seria otrzymała bardzo przyzwoite 7,5.
Serial wyróżnia się trafionymi zwrotami akcji i autentycznie szokującymi zgonami postaci, o którym to aspekcie już nawet na naszych łamach pisaliśmy w tekście o serialowych wątkach, których żałowali nawet ich twórcy. A Krzysztof Żwirski o innych aspektach serii pisał tak: […] historia dała początek ruchowi LGBT Fans Deserve Better, który nagłośnił problem stereotypowego i krzywdzącego przedstawiania postaci LGBTQ+ w mediach. Przypadek Lexy uświadomił producentom telewizyjnym, że nie mogą już traktować reprezentacji mniejszości jako tła – każda decyzja scenarzystów ma realny wpływ na widzów i może nieść szersze konsekwencje społeczne.

The 100 to nie The Expanse, ale dla fanów młodzieżowych dystopii sci-fi to doskonała propozycja na dłuższy maraton (7 sezonów i 100 odcinków). Dla widzów, którzy z nostalgią wspominają trend postapokaliptycznych produkcji z początku lat 2010, serial może stanowić sentymentalny powrót do tamtej ery, ale sprawdza się również jako samodzielna seria science fiction, którą w Polsce można w całości zobaczyć na Prime Video.

