News
RYCERZ SIEDMIU KRÓLESTW zawdzięcza sukces byciu NON-WOKE?
Pierwszy sezon Rycerz Siedmiu Królestw zdobył uznanie, lecz wywołał kontrowersje związane z postacią Tanselle.
Pierwszy sezon serialu Rycerz Siedmiu Królestw zakończył się na HBO, zdobywając niemal powszechne uznanie oraz imponujące wyniki oglądalności, jak informuje portal MovieWeb. Serial przyciągnął widzów łagodniejszym podejściem do uniwersum Gry o Tron, oferując mniej powszechnej beznadziei, aczkolwiek nie brakowało w nim również przemocy, typowej dla Westeros.
Co ciekawe śród fanów pojawił się przekaz, promowany przez niektórych influencerów, iż sukces serialu wynika z jego charakteru non-woke, akcentując postacie dwóch białych mężczyzn: Ser Duncana (Peter Claffey) i jego giermka Egga (Dexter Sol Ansell).

W efekcie, Tanzyn Crawford, odtwórczyni jedynej znaczącej nie białej postaci, doświadczyła rasistowskich reakcji. To było dla mnie onieśmielające, że wchodzę w coś, z czym ludzie tak się identyfikują i mają wiele opinii, mówi Crawford. W pierwszym sezonie zagrała Tanselle z Dorne. Choć jej casting był zgodny z wizją Martina, część widzów krytykowała go jako woke. Martin z uznaniem ocenił jej występ, podkreślając, że Tanselle wnosi łagodność do głównie męskiego i brutalnego świata serialu.
Zespół serialu Rycerz Siedmiu Królestw obecnie pracuje nad drugim sezonem, opartym na The Sworn Sword. Warto zaznaczyć, że w nadchodzącej książce pojawi się znacznie większa rola kobiecej postaci. Tymczasem Crawford została obsadzona w nadchodzącym serialu Assassin’s Creed na Netflix.

