News
Rainn Wilson opowiedział o trudnościach twórców „Biura” po odejściu Carella
Rainn Wilson odkrywa, jak odejście Steve’a Carella wpłynęło na „BIURO”, ujawniając chaos i emocje za kulisami kultowego serialu.
Rainn Wilson zagrał rolę we wszystkich sezonach Biura – wliczając w to dwie serie powstałe już po odejściu Steve’a Carella. Aktor, jakie miał odczucia, gdy Carell opuścił serial.
Wilson stwierdził:
Gdy Steve odszedł, zrobiło się chaotycznie – trzeba było ogarnąć, jaki jest ton serialu i kto ma mu przewodzić. Musieliśmy ustalić, jak będziemy opowiadać, skoro nie ma tego komediowego silnika, jakim był Michael Scott, grany przez jednego z najlepszych aktorów komediowych w historii USA. To było trudne.
Aktor dodał, że nikogo nie zaskoczyło odejście Carella, biorąc pod uwagę jego udaną karierę filmową. Wilson przekonuje, że przez dłuższy czas aktorzy mieli świadomość, że ten moment nadejdzie.
Widzowie powszechnie uznają, że Biuro po odejściu Steve’a Carella pod koniec 7 sezonu nie było później już tak dobre. Ostatnio nie zgodziła się z tym Jenna Fischer, która grała Pam:
Mówiło się, że może nasz szczyt formy przypadł na sezon 3 albo 4, a gdy Steve odszedł, już w ogóle nie było tak dobrze. Ale kiedy oglądałam, dotarło do mnie, że niektóre z moich ulubionych odcinków przypadły na sezony 8 i 9. Były tam świetne wątki.
W przygotowaniu jest tymczasem nowy serial osadzony w świecie Biura – The Paper.
