Connect with us

News

Nie żyje kompozytor Jan A.P. Kaczmarek. Był laureatem Oscara za muzykę do „Marzyciela”

Jan A.P. Kaczmarek miał 71 lat.

Published

on

Nie żyje kompozytor Jan A.P. Kaczmarek. Był laureatem Oscara za muzykę do "Marzyciela"

Do sieci trafiła informacja, że zmarł Jan A.P. Kaczmarek, polski kompozytor i laureat Oscara za muzykę do Marzyciela Marca Forstera z Johnnym Deppem w roli głównej. Miał 71 lat.

Advertisement

Cytujemy fragment wpisu na profilu Polskiej Fundacji Muzycznej, gdzie czytamy komunikat żony kompozytora:

Z ogromnym żalem i smutkiem przekazujemy informację, która przed momentem do nas dotarła:
——
Po długiej i ciężkiej chorobie zmarł mój mąż Jan A.P. Kaczmarek
Do końca był wojownikiem ufającym, że wyzdrowieje i będzie dzielił się swoją twórczością z nami…
Czuwałam przy nim do końca.
Zmarł otoczony miłością.
Wartością, w którą wierzył najmocniej.
Aleksandra Twardowska-Kaczmarek

Advertisement

Jan A.P. Kaczmarek w swojej karierze napisał muzykę do ponad 70 filmów. Wśród nich były m.in. Plac WaszyngtonaCałkowite zaćmienieTrzeci cudStracone dusze, Quo Vadis, Mój przyjaciel Hachiko. Był dyrektorem i twórcą Międzynarodowego Festiwalu Filmu i Muzyki Transatlantyk, który odbywał się w Poznaniu, Łodzi i na Śląsku. Był także wirtuozm gry dwoma smyczkami na Fidoli Fischera. Oscara wygrał w 2005 roku, konkurując w swojej kategorii m.in. z Johnem Williamsem (nominowanym za Więźnia Azkabanu) oraz Johnem Debneyem (nominowanym za Pasję).

Kaczmarek cierpiał na MSA – to schorzenie neurologiczne, które nazywa się też zanikiem wieloukładowym. Jego leczenia kosztowało miesięcznie nawt 30 tysięcy złotych, a pieniądze były zbierane za pośrednictwem zbiórki Polskiej Fundacji Muzycznej.

Advertisement

Advertisement

Elblążanin. Docenia zarówno kino nieme, jak i współczesne blockbustery oparte na komiksach. Kocha trylogię "Before" Richarda Linklatera. Syci się nostalgią, lubi fotografować. Prywatnie mąż i ojciec, który z niemałą przyjemnością wprowadza swojego syna w świat popkultury.

Advertisement
Kliknij, żeby skomentować

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *