HARRISON FORD o tym, czy Han Solo był duchem Mocy w SKYWALKER. ODRODZENIU. „Mam to gdzieś”

Harrison Ford promuje właśnie swój najnowszy film, Zew krwi. Przy tej okazji styka się również z pytaniami o swoje inne role, w tym te najsłynniejsze – Indianę Jonesa oraz Hana Solo. W rozmowie z „USA Today” Ford został poproszony o wypowiedź na temat epizodycznego występu Solo w Gwiezdnych wojnach. Skywalker: Odrodzeniu.
Aktora spytano o to, czy Han Solo był po śmierci duchem Mocy, podobnie jak choćby Yoda czy Obi-Wan Kenobi. Ford, który nigdy nie krył się z tym, że nieszczególnie interesuje go świat Gwiezdnych wojen, z rozbrajającą szczerością odpowiedział:
Duchem Mocy? Nawet nie wiem, co to jest. Nikomu nie mówcie, nie mówię na tyle głośno, żeby wyłapał to dyktafon. Nie mam pieprzonego pojęcia, czym jest duch Mocy. I nic mnie to nie obchodzi!
Ford wspomniał też, że był zdziwiony gdy J.J. Abrams odezwał się do niego w sprawie powrotu do roli.
Powiedziałem: „żartujesz? Przecież ja nie żyję”, na co odpowiedział, że tylko w pewnym sensie. Wtedy nie miał jeszcze nic napisane, ale stwierdził, że to będzie świetne, więc się zgodziłem. Gdyby J.J. poprosił cię o zrobienie czegoś, pewnie też byś się zgodził. To bardzo przekonujący facet.
Jednocześnie Ford uważa, że obecność Solo w ostatnim epizodzie była przydatnym dodatkiem, a on sam cieszy się, że mógł ponownie zagrać scenę z Adamem Driverem.
Jak podobała wam się scena z udziałem Hana Solo?