search
REKLAMA
News

Fani zastanawiają się, czy HARRY STYLES opluł Chrisa Pine’a na premierze filmu. Jest nagranie

Harry Styles gra w „Nie martw się, kochanie” jedną z głównych ról.

Łukasz Budnik

6 września 2022

REKLAMA

Dziś pisaliśmy o chłodnym odbiorze Nie martw się, kochanie po pokazie na festiwalu w Wenecji. O filmie Olivii Wilde jest głośno także ze względu na otaczające go kontrowersje. 

Przed festiwalem Shia LaBeouf – który miał pierwotnie zagrać rolę przejętą przez Harry’ego Stylesa i według Wilde został zwolniony – umieścił w sieci list skierowany do reżyserki, gdzie twierdzi, że sam zrezygnował z roli. Dołączył też nagranie, w którym Wilde prosi go, żeby przemyślał sprawę. Mówiono też o tym, że Wilde weszła w konflikt z wcielającą się w główną rolę Florence Pugh, czego powodem miała być m.in. nierówność płac aktorki i Stylesa oraz sprzeciw Pugh wobec faktu, że Wilde nawiązała romans z wokalistą i aktorem. Powodem mogła być także niechęć Pugh do współpracy z LaBeoufem, której nie podzielała sama Wilde. Sama reżyserka utrzymuje, że nie ma żadnego konfliktu, a fakt, że Pugh nie uczestniczyła w konferencji prasowej w Wenecji (co też wzbudziło zainteresowanie), wynika z tego, że pracuje obecnie na planie Diuny 2 i ma napięty grafik. Podczas konferencji pojawiło się pytanie o LaBeoufa, zostało jednak pominięte przez moderatora.

Jakby tego było mało, po wczorajszej premierze mówi się też o napięciu na linii Harry Styles – Chris Pine. Szczególne poruszenie wzburzyło nagranie, na którym widać, jak Styles prawdopodobnie spluwa na dłonie Pine’a zasiadając w swoim fotelu. Zobaczycie je poniżej:

Na Twittera trafiają także inne nagrania z Pine’em (w tym z konferencji prasowej), na których aktor wydaje się krążyć myślami w zupełnie innych rejonach. Wzbudzają one plotki, że Pine z jakiegoś powodu nie przykłada wagi do filmu.

AKTUALIZACJA: Do kontrowersji odniósł się rzecznik Pine’a.

Łukasz Budnik

Łukasz Budnik

Elblążanin. Docenia zarówno kino nieme, jak i współczesne blockbustery oparte na komiksach. Kocha trylogię "Before" Richarda Linklatera. Syci się nostalgią, lubi fotografować. Prywatnie mąż i ojciec, który z niemałą przyjemnością wprowadza swojego syna w świat popkultury.

zobacz inne artykuły autora >>>

REKLAMA