James Bond w tajnej służbie Jeffowi Bezosowi.
Dlatego tworzymy filmy, żeby sobie w sposób dozwolony wyobrażać, jak by to mogło być. Można powiedzieć, że mamy niespożyty APETYT na życie, które jest fikcją.
„Shrek” z 2001 roku to niezwykle ważna produkcja w historii animacji 3D.
Wbrew obiegowym opiniom niektórych komentatorów jakoby gala była nudna jak flaki z olejem, uważam, że mieliśmy do czynienia z najlepszą ceremonią od lat.
Premiera „Supermana” Jamesa Gunna już 11 lipca tego roku. W tym odcinku przygód superbohatera lepiej jednak, żeby jeszcze nie umierał.
Zamiast się męczyć na jakimś starym science fiction, które jest „kultowe” i w dobrym tonie jest je lubić, może lepiej sięgnąć po nowsze i bardziej dostosowane...
Jeżeli przedziwna sytuacja wokół „Emilii Pérez” czegoś dowodzi, to tylko jednego: wpływu szerszej recepcji na indywidualny odbiór tekstów kultury.
Bohaterki „Love Story” i „Sztuki pięknego życia” umierają bardzo dzielnie, pokornie i estetycznie.
„Prawdziwy ból” nie jest historią o Polsce ani nawet o jej mieszkańcach. Co więcej, słusznie nie stara się nią być.
Kino domowe nie pomoże „Wzgórzu psów”, bo nie ma funkcji automatycznego dubbingu.