Connect with us

Publicystyka filmowa

H.P. Lovecraft na wyspie. Kosmiczny HORROR w serii ZAGUBIENI

Dżungla, dym i ruiny starsze niż ludzka pamięć. Dlaczego wyspa straszy tak, jak straszył Lovecraft, choć nie widać w niej ani macki? Zagubieni (Lost).

Published

on

H.P. Lovecraft na wyspie. Kosmiczny HORROR w serii ZAGUBIENI
Obraz zmodyfikowany przez AI.

Wyspa w seriali Zagubieni kusi obietnicą, że za następnym zakrętem wreszcie wszystko stanie się jasne. Z dżungli dochodzą niepokojące odgłosy, pod ziemią czekają laboratoria, a fragment monumentalnego posągu przypomina, że rozbitkowie trafili w sam środek znacznie starszej historii. Każde odkrycie daje chwilową ulgę, po której wraca znajome pytanie: co to właściwie za miejsce? Między techniczną instrukcją a egipskimi hieroglifami otwiera się przestrzeń dla grozy, której nie sposób zamknąć w jednym wyjaśnieniu. UWAGA! dalej pojawiają się szczegóły fabuły.

Advertisement

Zagubieni – nieodgadniona kraina poza mapą

Stworzeni przez J.J. Abramsa, Damona Lindelofa i Jeffreya Liebera Zagubieni trafili na antenę amerykańskiej ABC w 2004 roku i przez sześć sezonów łączyli dramat rozbitków z przygodą oraz tajemnicą. Serial jest obecnie dostępny w Polsce na Disney+, więc do jego zagadek można wrócić bez przerw między emisjami. Taki powrót szczególnie dobrze wydobywa osobliwy rytm wyspy: odkrycie nie przynosi spokoju, tylko zmienia przedmiot niepokoju. Laboratorium obiecuje porządek, lecz zaraz trzeba zapytać, co właściwie próbowano w nim uporządkować.

mężczyzna klęczy nad leżącą na piasku osobą wśród wraku samolotu i rozrzuconych szczątków.

Najsilniejsza groza serialu rodzi się właśnie z tej utraty pewności. Wyspa jest straszna wtedy, gdy człowiek przestaje być miarą rzeczy, a jego wiedza wygląda jak prowizoryczna mapa obcego terytorium. To rdzeń lovecraftowskiego lęku: nie tyle spotkanie z potworem, ile odkrycie, że rzeczywistość nie musi odpowiadać naszym wyobrażeniom. Lovecraft za najpotężniejszą odmianę strachu uznawał lęk przed nieznanym. Zagubieni znakomicie uruchamiają ten mechanizm, kiedy każda odpowiedź odsłania coś większego od pytania, które ją poprzedziło.

Advertisement

Potwór, który nie mieści się w kadrze

Potwór z Dymu najpierw daje o sobie znać odgłosami i skutkami swojej obecności; dopiero później przybiera widzialną postać czarnej chmury. Dźwięk jest tu równie ważny jak obraz. Realizator Scott Weber wyjaśniał, że producenci chcieli połączyć element mechaniczny z organicznym, żeby uniknąć efektu kolejnego ryczącego dinozaura. Efekt nie pozwala wiarygodnie rozstrzygnąć, czy słyszymy zwierzę, maszynę, czy coś nadprzyrodzonego. Ucho szuka znajomej kategorii, ale dostaje mieszaninę, której nie potrafi przypisać bezpiecznego miejsca.

mężczyzna w ciemnej koszuli stoi na pustym, wilgotnym terenie obok starego pickupa, w tle unosi się gęsty dym.

Jeszcze dotkliwsza jest zdolność przybierania postaci zmarłych i wykorzystywania poczucia winy, widoczna choćby w oddziaływaniu na Bena. Zagrożenie przekracza wtedy granicę między dżunglą a pamięcią: coś obcego przemawia głosem tego, co najbardziej osobiste. Lovecraftowski wymiar tej grozy tkwi w naruszeniu zaufania do własnego rozpoznania. Znajoma twarz przestaje gwarantować znajomą osobę. Czarny dym robi największe wrażenie właśnie jako błąd w ludzkim obrazie świata, nie zaś przeciwnik, którego wystarczy dobrze obejrzeć, nazwać i pokonać.

Advertisement

Laboratorium nad przepaścią, ruiny pod stopami

Inicjatywa DHARMA wnosi na wyspę język badań: interesują ją między innymi psychologia, parapsychologia i elektromagnetyzm. Stacja Łabędź powstaje jako laboratorium zjawisk elektromagnetycznych, a po Incydencie jej obsługa musi wprowadzać kod co 108 minut. Nauka kończy więc przy klawiaturze, wykonując powtarzalny obowiązek, od którego zależy bezpieczeństwo. W tym obrazie jest znakomita ironia: aparatura pozostaje techniczna, lecz zachowanie człowieka zaczyna przypominać rytuał. Zamiast panować nad tajemnicą, trzeba pilnować, żeby się nie wydostała.

Kadr z serialu Zagubieni: dwóch mężczyzn stoi za płonącym wrakiem samolotu w gęstej zieleni dżungli.

Incydent z 1977 roku oznacza uwolnienie energii podczas prac przy Łabędziu; później niemal całą DHARMĘ zabijają gazem Inni przy udziale Bena Linusa. Historia organizacji splata zatem katastrofę badawczą z przemocą ludzi. Jej laboratoria mają jednak szczególny posmak grozy: pokazują kruchość wiary, że wszystko da się sprowadzić do procedury. W Zewie Cthulhu zbieranie rozproszonych śladów prowadzi ku przerażającej prawdzie. Tutaj podobny niepokój budzi sam wysiłek poznania — im więcej urządzeń, tym wyraźniej widać rozmiar niewiedzy.

Advertisement

Egipskie hieroglify w podziemiach i czteropalczasta stopa posągu Taweret przesuwają tę niewiedzę jeszcze dalej w przeszłość. Carlton Cuse tłumaczył, że monument miał sygnalizować długą historię wyspy. I robi to skuteczniej niż wykład: ocalały fragment każe wyobrazić sobie skalę utraconej całości. U Lovecrafta przedludzkie ruiny podważają znaczenie naszej cywilizacji; tutaj egipskie ślady odbierają przybyszom poczucie pierwszeństwa. Nowoczesne laboratorium okazuje się zaledwie kolejną warstwą miejsca, które ma już własną pamięć.

Kadr z serialu Zagubieni: łysy mężczyzna w jasnej koszulce stoi w niebieskim świetle, patrząc przed siebie z napięciem.

Zagubieni – kiedy tajemnica dostaje ludzką twarz

Późna mitologia zmienia temperaturę opowieści. Jacob i Człowiek w Czerni są braćmi, a Potwór z Dymu wyłania się po wrzuceniu jednego z nich do jaskini światła. Bezimienna groza otrzymuje ludzką historię i miejsce w konflikcie o ochronę wyspy. Źródło nadal wymyka się pełnemu wyjaśnieniu, ale ciężar przesuwa się ku odpowiedzialności i wyborom. Tam, gdzie kosmiczny horror odbiera człowiekowi uprzywilejowaną pozycję, serial przywraca wagę jego decyzjom. Potwór staje się bliższy, bo za obcą formą można już rozpoznać rodzinny dramat.

Advertisement

Finał stawia na więzi i wspólne przejście po śmierci; pośmiertna przestrzeń dotyczy wątku pozornie alternatywnego życia bohaterów. Lindelof wiązał ten pomysł z buddyjskim bardo. Zakończenie podzieliło widzów, a jego pocieszenie wyraźnie zmienia wcześniejszy smak tajemnicy. To piękny gest wobec postaci, lecz słabszy pokarm dla kosmicznej grozy: wspólnota daje oparcie tam, gdzie wcześniej brakowało nawet pewnego gruntu. Najbardziej lovecraftowska wyspa zostaje w pamięci jako miejsce, które nie obiecuje ani odpowiedzi, ani tego, że odpowiedź przyniesie ulgę.

Kadr z serialu Zagubieni: zbliżenie na uśmiechniętą kobietę z jasnymi włosami, w ciemnym wnętrzu z ceglaną ścianą.
Advertisement
Kliknij, żeby skomentować

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *