Connect with us

Publicystyka filmowa

Przy rozmachu tej serii SCI-FI nawet DIUNA wygląda na MALUTKĄ

Gdy rozmach liczy się w stuleciach, nawet imperium bywa tylko epizodem. Diuna i serialowa Fundacja sięgają po ten sam kuszący zestaw.

Published

on

Przy rozmachu tej serii SCI-FI nawet DIUNA wygląda na MALUTKĄ

W kosmicznym widowisku łatwo pomylić jego wielkość z rozmiarem statku przelatującego nad głowami bohaterów. Znacznie ciekawiej robi się wtedy, gdy science fiction próbuje pokazać, jak działa cała cywilizacja: co utrzymuje ją w całości, kto korzysta z jej potęgi i czego nie widać z cesarskiego pałacu. Filmowa Diuna Denisa Villeneuve’a i serialowa Fundacja sięgają po ten sam kuszący zestaw składników: odległe światy, imperialną politykę i przyszłość, która wymyka się spod kontroli. Za monumentalnymi dekoracjami czeka jednak coś ciekawszego niż kolejna wojna o tron.

Advertisement

Od pustynnych wydm Diuny ku krańcom galaktyki serii Fundacja

Fundacja (Foundation), stworzona przez Davida S. Goyera i Josha Friedmana dla Apple TV+, od 2021 roku przekłada prozę Isaaca Asimova na serialowe science fiction. Hari Seldon, grany przez Jareda Harrisa, wnosi do tego świata perspektywę znacznie dłuższą niż panowanie pojedynczego cesarza. Właśnie tu produkcja znajduje swoją największą siłę: interesuje ją nie tylko to, kto jutro zasiądzie na tronie, lecz także to, co zostanie z całego porządku politycznego, kiedy dzisiejsze konflikty przestaną kogokolwiek obchodzić.

Kadr z serialu Fundacja: kobieta w brązowo-złotym stroju i mężczyzna w szarym długim płaszczu stoją obok siebie w jasnej sali.

W Diunie z 2021 roku Villeneuve prowadzi Atrydów z oceanicznego Kaladanu na Arrakis, a politykę międzyplanetarnego imperium skupia wokół pustynnej planety i jej słynnej przyprawy, niezbędnej dla podróży międzygwiezdnych. Ten punkt ciężkości nadaje filmowi potężną dramaturgiczną siłę. Fundacja otwiera kadr narracji szerzej: przemieszcza uwagę między światami i epokami, pozwalając oglądać władzę zarówno od strony centrum, jak i odległych peryferii. Przy takiej panoramie nawet konflikt o Arrakis nabiera kameralnego charakteru.

Advertisement

Asimov daje przestrzeń na stulecia

Literacka mapa rozciąga się od stołecznego Trantora po odległy Terminus, ośrodek Fundacji, ku któremu prowadzi także serialowa podróż. Jeszcze ważniejsza jest mapa czasu: plan Seldona ma skrócić trzydzieści tysięcy lat przewidywanego chaosu do tysiąca, a pierwotna trylogia opowiada kilka stuleci tego przedsięwzięcia. To świetny napęd dla telewizji. Każda epoka może przynosić inne napięcia i inaczej rozkładać polityczne akcenty. Zamiast bez końca podwyższać stawkę pojedynczej wojny, twórcy dostają możliwość zmiany całej planszy.

Kadr z serialu Fundacja: postać w ciemnej kurtce ze stojącym kołnierzem trzyma karabin na tle pochmurnego, błękitnego nieba.

Drugi sezon zaczyna się ponad sto lat po finale pierwszego, trzeci — 152 lata po wydarzeniach drugiego. Trzy sezony i trzydzieści odcinków dają już odczuć tę rozpiętość, choć Goyer w 2021 roku mówił o luźnym planie aż ośmiu sezonów. Antologiczność prozy i zmieniający się bohaterowie wymagały przy tym znalezienia emocjonalnych punktów zaczepienia; jedną z twarzy adaptacji jest Lou Llobell jako Gaal Dornick. Rozmach potrzebuje przecież kogoś, na kim widz zawiesi wzrok i się przywiąże. Bez tego galaktyczna historia łatwo zmieniłaby się w efektownie ilustrowaną kronikę.

Advertisement

Klonowy tron, czyli władza bez jutra

Najcelniejszym pomysłem adaptatorów jest dynastia Cleonów, dodana do opowieści Asimova. Goyer opracował ją wspólnie z Friedmanem: zamiast następujących po sobie różnych władców otrzymujemy kolejne wcielenia tego samego człowieka. Brat Świt, Brat Dzień i Brat Zmrok zajmują równocześnie różne miejsca w cesarskim porządku, a w Brata Dzień wciela się Lee Pace. Rozwiązanie pozwala zachować rozpoznawalną twarz mimo przeskoków czasowych, ale daje też coś znacznie cenniejszego: autokrację, która uczyniła własną niezmienność zasadą ustroju.

kobieta o ogolonej głowie w brązowo-złotym stroju z kołnierzem stoi na dziedzińcu z łukowymi arkadami i trzyma białe naczynie.

Klonowanie władcy jest tutaj politycznym narcyzmem doprowadzonym do technologicznej doskonałości. Imperium chce mieć przyszłość, pod warunkiem że przyszłość będzie wyglądała dokładnie tak samo jak jego przeszłość. Goyer wiązał ten pomysł z niechęcią państwa do zmian; serialowy tron staje się więc maszyną do odtwarzania własnych ograniczeń. Trzy etapy życia cesarza tworzą zamknięty obieg władzy, w którym następstwo nie oznacza odnowy. To najbardziej gorzki żart Fundacji: można zapewnić ciągłość twarzy, a mimo to nie zapewnić trwałości świata.

Advertisement

Fundacja – co zostaje po imperium

Między planem Seldona a tronem Cleonów przebiega najciekawsze napięcie serialu: z jednej strony długi proces historyczny, z drugiej przekonanie władzy, że wszystko zależy od niej. Tu matematyczna perspektywa zderza się z cesarskim ego. Widowisko bywa dla tej idei ciężarem — krytycy zarzucali adaptacji, że rozbudowany dramat władców i spektakl odciągają uwagę od myśli Asimova. Ten zarzut celnie trafia w realne ryzyko: jeśli los cywilizacji staje się tylko tłem dla pałacowych emocji, galaktyka zaczyna się kurczyć, choć na ekranie wciąż błyszczą kolejne światy.

kobieta w zielonym naszyjniku patrzy na siwowłosego mężczyznę w niebieskiej koszuli, który kładzie dłoń na jej ramieniu.

Fundacja najwięcej zyskuje wtedy, gdy pozwala patrzeć dalej niż do następnego starcia. Jej polityczny rozmach wyrasta z prostego, niewygodnego pytania: jak ocalić przyszłość, kiedy instytucje służą przede wszystkim konserwowaniu teraźniejszości? Między centrum imperium a rozwijającą się na obrzeżach Fundacją mieści się przestrzeń na wiele różnych opowieści, nie tylko na przedłużanie jednej intrygi. I właśnie dlatego ten świat wydaje się tak ogromny. Miarą jego wielkości jest to, ile historii może przeżyć własnych cesarzy.

Advertisement
Kadr z serialu Fundacja: kobieta w różowej bluzce kładzie dłoń na ramieniu mężczyzny w granatowym płaszczu, stojących przed regałami z książkami.
Advertisement
Kliknij, żeby skomentować

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *