News
DIUNA: PROROCTWO – najsłabsze ogniwo w doskonałej (niemal) franczyzie SCI-FI?
Serial Diuna: Proroctwo zadebiutował w 2024 roku jako prequel trylogii kinowej, choć akcja rozgrywa się 10000 lat przed wydarzeniami z Diuna: Część pierwsza.
Czy sześcioodcinkowa produkcja science fiction, choć dobra sama w sobie, faktycznie jest najsłabszym ogniwem w niemal doskonałej franczyzie Diuny? Taką tezę postawił ostatnio ScreenRant. Według niego od poziomu kinowych dokonań Denisa Villeneuve’a dzieli go niemały dystans.
Serial zadebiutował w 2024 roku jako prequel trylogii kinowej, choć akcja rozgrywa się 10000 lat przed wydarzeniami z Diuna: Część pierwsza. Mimo że opowiada w dużej mierze niezależną historię, według portalu porównania z filmami były nieuniknione. Obie części Diuny w wykonaniu Villeneuve’a uważa się dosyć powszechnie za bardzo dobre, według niektórych nawet za współczesne arcydzieła science fiction, będące adaptacją książki uważanej dotąd za niemożliwą do przeniesienia na ekran. Oba filmy zdobyły uznanie krytyków i widzów, a nadchodząca Diuna: Część trzecia stała się jednym z najbardziej wyczekiwanych filmów 2026 roku.

W ich ocenie w zestawieniu z tymi osiągnięciami Diuna: Proroctwo wyraźnie blednie. Serial oferuje kilka znakomitych ról głównych i jest przyjemny w odbiorze, ale całościowo ton i historia ustępują kinowym produkcjom. Na Rotten Tomatoes serial uzyskał 65% od krytyków i 63% od widzów, podczas gdy Diuna: Część pierwsza zdobyła odpowiednio 83% i 90%, a Diuna: Część druga poszła dalej z wynikami 92% i 95%.
Drugiego sezonu jeszcze nikt nie widział, ale może poprawić sytuację. Akcja przeniesie się na Arrakis – planetę będącą sercem filmowej franczyzy. Co ważniejsze, zamiast sześciu odcinków będzie ich osiem, co pozwoli na rozwój akcji i bohaterów. Więcej czasu na rozwój postaci i wątków może sprawić, że Diuna: Proroctwo znajdzie równowagę między tym, co znajome, a tym, co nowe w uniwersum Diuny. Ocenicie sami.

