Cięta satyra na AI sama przypomina momentami film, który mógłby zostać wygenerowany.
Naczelnym imperatywem Japończyka jest ciekawość – dokumentalista to w jego ujęciu ktoś wiecznie poszukujący, bacznie przyglądający się światu.
Miller pokazuje, że kino społeczne niezbyt ją interesuje – i należałoby tę szczerość docenić, gdyby tylko „Miłość bez ostrzeżenia” proponowała w zamian coś naprawdę świeżego, zabawnego.
64. BERLINALE zaskakuje werdyktem jury - chiński kryminał zdobywa Złotego Niedźwiedzia, a Wes Anderson zachwyca srebrnym wyróżnieniem.
Shia LaBeouf zaskakuje na Berlinale! Dwie nietuzinkowe kreacje, które rozśmieszają i intrygują. Która z nich lepsza?