News
Nadchodzący reboot GWIEZDNYCH WRÓT wypełni lukę w science fiction?
Nadchodzący reboot Stargate od Amazona może zdefiniować na nowo telewizyjne science fiction, wypełniając lukę we współczesnych operach kosmicznych.
ScreenRant rozwodzi się nad nadchodzącym rebootem Gwiezdnych wrót od Amazona. Projekt wciąż znajduje się w fazie rozwojowej, data premiery nie została jeszcze potwierdzona, ale IMDB już pokazuje 2027. Nowa wersja ma nie tylko wskrzesić uwielbianą franczyzę uśpioną od 2018 roku, ale przede wszystkim wypełnić lukę we współczesnym science fiction. Space opera to dziś rzadkość.
Zanim zacznie się rozmowę o Gwiezdnych wrotach w telewizji, nie można zapomnieć Stargate SG-1 (w Polsce po prostu Gwiezdne wrota). Serial z lat 1997-2007 został zbudowany na motywach (i fanbazie) oryginalnego filmu z 1994 roku. Kluczem do sukcesu było zwodniczo proste założenie: międzygwiezdna eksploracja zakorzeniona we współczesnej Ziemi. Jednak prawdziwym wyróżnikiem był ton serialu – niezwykle konsekwentny w łączeniu humoru, akcji i serialowej narracji (na IMDB z wysoką oceną 8,4). Taka formuła zainspirowała m.in. późniejsze Firefly.

Dziś telewizyjne sci-fi przeżywa faktycznie złotą erę, ale space opery, niegdyś dominujący filar gatunku, są zaskakująco słabo reprezentowane, a Stargate ma tu dosyć wyjątkową pozycję. Choć formalnie jest franczyzą zapoczątkowaną w kinie, to jego tożsamość zakorzeniona jest w telewizji. Gwiezdne wrotka gros swojej renomy wypracowały dzięki serialowi.
Amazon udowodnił już swoje zaangażowanie w ambitne sci-fi, przejmując The Expanse i kontynuując planowaną Wojną pojmanego. Fakt, że showrunnerem został Martin Gero, weteran Stargate Atlantis, to mocny sygnał odpowiedniego podejścia do marki.

