News
Czy amerykańskie filmy powstaną w Polsce?
Amerykańscy filmowcy testują polskie lokacje filmowe. Czy POLSKI POTENCJAŁ PRZEKROCZY OCZEKIWANIA? Zobacz kulisy wizyty w kraju!
Zazdrościmy Czechom Barrandova. W czeskim Hollywood realizuje się wielkie superprodukcje. Żeby wspomnieć Casino Royale, Mission: Impossible, Van Helsing. Czy jest szansa, by zagraniczne ekipy filmowe kręciły także w Polsce? Właśnie skończyła się wizyta amerykańskich location managerów, którzy „testowali” polski potencjał produkcyjny i warunki lokacyjne.

Lista Schindlera niemal w całości została nakręcona w Krakowie. To wciąż największy sukces polskiej lokacji.
Siedmioosobowa grupa, której członkowie pracowali przy takich produkcjach jak Star Trek, Aviator, Wyspa Tajemnic, Incepcja, Mroczny Rycerz powstaje, Aż poleje się krew, Moneyball czy Igrzyska śmierci, w połowie września przyjechała do Polski na zaproszenie Polskiej Komisji Filmowej.
Amerykanie odwiedzili Warszawę, Łódź, Wrocław, Katowice i Kraków. Plan wizyty studyjnej obejmował m.in. lot helikopterem nad Górami Sowimi, zamkiem w Książu, pałacem w Kamieńcu Ząbkowickim, Wałbrzychem i Twierdzą Srebrna Góra. Plus obowiązkowo zwiedzanie Kopalni Soli w Wieliczce. Ergo, szkolna wycieczka z „amerykańskim” rozmachem. Wrażenia? Poczucie historii i zadziwienia towarzyszące nam na każdym kroku było onieśmielające (…) Nie zawahamy się polecić Polski w przyszłych projektach – mówią uczestnicy. Oby się nie zawahali, gdy zaczną kalkulować koszty.
Dobrze, tyle uszczypliwości.
Idea przyciągnięcia do Polski zagranicznych produkcji jest jak najbardziej słuszna i opłacalna. Amerykański przemysł filmowy rokrocznie wydaje miliony dolarów poza Stanami Zjednoczonymi. Czy nie warto byłoby uszczknąć coś dla nas? Owszem. Tylko – tu nie będę szczególnie odkrywczy – obok najpiękniejszych polskich plenerów, historycznych czy przemysłowych lokacji, zabytkowej i nowoczesnej architektury, które prezentują się naprawdę doskonale – potrzebne są konkretne zachęty finansowe. W pierwszej kolejności ulgi podatkowe dla instytucji medialnych i artystycznych. Potem wkład własny, niskie koszty usług i infrastruktura.
To jest podstawa, której nie zastąpi nawet najbardziej onieśmielający krajobraz. Inaczej przyjdzie nam „obejść się smakiem” kilku „polskich” ujęć w Opowieściach z Narnii.

W „Opowieściach z Narnii” „migają” m.in. plenery z Gór Stołowych.

„Most szpiegów” Stevena Spielberga był kręcony m.in. we Wrocławiu, który udawał Berlin
korekta: Kornelia Farynowska



