Connect with us

News

Scenarzysta BATMAN V SUPERMAN uważa, że film padł ofiarą sabotażu ze strony studia

Scenarzysta BATMAN V SUPERMAN ujawnia, że film miał być inny, ale studio skazało go na sabotaż. Co poszło nie tak? Odkryj kulisy!

Published

on

Scenarzysta BATMAN V SUPERMAN uważa, że film padł ofiarą sabotażu ze strony studia

Wraz z premierą Ligi Sprawiedliwości Zacka Snydera powrócił temat widowiska pt. Batman v Superman: Świt sprawiedliwości. Snyder przygotował odświeżoną wersję filmu (z innym formatem obrazu i poprawionymi kolorami), która została już wydana na dyskach UHD. Gdy Batman v Superman trafił na ekrany, został zmiażdżony przez krytykę i zraził wielu widzów – dopiero wydana na nośnikach wersja Ultimate, 30 minut dłuższa i zgodna z wizją Snydera, zebrała lepsze opinie.  

Advertisement

W nowym wywiadzie z Vanity Fair o BvS opowiedział scenarzysta filmu, Chris Terrio (który współpracował z Benem Affleckiem przy Operacji Argo, a do filmu Snydera dołączył na prośbę aktora). Twórca nie kryje swojej wściekłości na decyzje studia Warner Bros. dotyczące skrócenia (i jednocześnie okaleczenia) filmu przed wprowadzeniem go do kin.

Gdyby wyciąć pół godziny z „Operacji Argo”, tak jak zrobili to z „Batman v Superman„, to nie miałoby żadnego sensu. Krytycy mówiliby, że scenariusz jest leniwy, bohaterowie nie mają motywacji, a całość jest niespójna. Sam bym się z nimi zgodził.

Terrio wspomina też o zarzutach dotyczących przesadnie mrocznego klimatu filmu, na który zwracali też uwagę sami przedstawiciele WB (był to jeden z powodów, dla których kinowa wersja Ligi Sprawiedliwości miała znacznie lżejszą, komediową niemal atmosferę).

Advertisement

Scenarzysta zaznacza, że samo studio chciało dodać do filmu mroczne, niepotrzebne rozwiązania, którym był przeciwny (między innymi pobicie Lois Lane czy Batmana, który do końca filmu nie wraca ze swojej morderczej ścieżki). Terrio krytykuje też sam tytuł filmu, który miał zostać ustalony bez jego wiedzy – on sam nazwałby widowisko inaczej.

Scenarzysta odniósł się też do wspomnianej Ligi Sprawiedliwości – nazwał kinową wersję filmu „aktem wandalizmu” i przyznał, że w pierwszej chwili skontaktował się z prawnikiem, aby jego nazwisko zostało usunięte z listy płac. Zrezygnował, ponieważ należałoby wymienić wszystkie kopie filmu, a nie chciał wywołać skandalu. 

Advertisement

Elblążanin. Docenia zarówno kino nieme, jak i współczesne blockbustery oparte na komiksach. Kocha trylogię "Before" Richarda Linklatera. Syci się nostalgią, lubi fotografować. Prywatnie mąż i ojciec, który z niemałą przyjemnością wprowadza swojego syna w świat popkultury.

Advertisement
Kliknij, żeby skomentować

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *