Gwiazda THE MANDALORIAN w ogniu krytyki po jej wpisach na Twitterze. Fani STAR WARS żądają usunięcia aktorki z serialu

Autor: Łukasz Budnik
opublikowano

Od kilku tygodni na Disney+ emitowany jest drugi sezon popularnego serialu osadzonego w uniwersum Star Wars – The Mandalorian. Jedną z bohaterek produkcji jest Cara Dune, którą na swojej drodze spotyka tytułowy bohater podczas przemierzania galaktyki wraz z dzieckiem nazwanym przez fanów Baby Yodą. W Carę wciela się Gina Carano, która spotkała się ostatnio z krytyką ze strony fanów.

Powodem są tweety, które umieściła na swoim profilu. W pierwszym z nich, związanym z wyborami prezydenckimi, dała do zrozumienia, że uważa system głosowania w Stanach Zjednoczonych za wadliwy i wspomniała o rzekomych fałszywych głosach oraz potrzebie przeliczenia ich na nowo, w obecności kamer.

W innym wpisie udostępniła obrazek, w którym zażartowano, że środowiska demokratów sugerują noszenie maseczek na oczach, aby nie widzieć, co dzieje się wokół nich. Oba posty wywołały kontrowersje (drugi opisywano jako kpiny z konieczności noszenia masek) i doprowadziły do tego, że powstał hashtag #FireGinaCarano, powielany przez tych, którzy chcieliby, aby aktorka została zwolniona z The Mandalorian. Wśród komentarzy pojawiały się m.in. głosy, że to „obrzydliwe, że John Boyega i Kelly Marie Tran zostali zaatakowani przez rasistów oraz seksistów i nie otrzymali wsparcia Disneya, tymczasem Gina Carano dostaje ważną rolę utożsamiając się z tymi samymi ludźmi”. Aktorce wytykano też nierozwagę i brak dowodów na jej teorie.

Sama aktorka niewiele zrobiła sobie z krytyki, wkrótce publikując na Twitterze kolejny wpis, w którym załączyła fragment Peaky Blinders, gdzie jeden z bohaterów mówi „pieprzyć tych ludzi”. Zaprosiła też do dołączenia do niej na platformie gromadzącej zwolenników Donalda Trumpa, co fani Star Wars podsumowali tak, że aktorka jest przeciwko prawom człowieka.

To nie pierwszy raz, gdy Carano wzbudza kontrowersje wśród fanów. Kilka miesięcy temu zarzucano jej transfobię, gdy w czasie akcji mającej na celu wsparcie transseksualnej społeczności, jako zaimki – które mają pomóc w identyfikowaniu się – wpisała na swoim profilu słowa „boop/bob/beep”. Po tym, jak użytkownicy Twittera się oburzyli, zapewniała, że nie miała na celu wykpić tej grupy.

Disney nie odniósł się jeszcze do tej sprawy. Co wy o niej sądzicie?

Ostatnio dodane