Connect with us

Publicystyka filmowa

ZAGRAJ TO JESZCZE RAZ, SAM. Najlepsze piosenki według American Film Institute

ZAGRAJ TO JESZCZE RAZ, SAM to barwna podróż przez najlepsze piosenki w historii amerykańskiego kina, które na zawsze pozostaną w pamięci.

Published

on

KEVIN BACON świętuje koniec strajku odtwarzając taniec z "Footloose". Zobaczcie nagranie

Kontynuujemy przegląd rankingów przygotowanych przez American Film Institute. W poniższym artykule omówionych zostało kilkadziesiąt ze stu najlepszych piosenek z amerykańskich filmów. Zestawienie sporządzono w 2004 roku.

Advertisement

Nawet bez rzucenia okiem na stworzoną listę można postawić śmiałą tezę, że zdominowały ją utwory wywodzące się z musicalu. Trudno stwierdzić, na ile wykonywane piosenki można uznać za diegetyczne elementy świata przedstawionego, ale niepodważalnym jest, że to właśnie w tym gatunku najłatwiej wypromować dany kawałek i sprawić, że na dłużej zagości w pamięci widza. Oczywiście – nie tylko musicalem człowiek żyje. Na przykład słynna komedia Woody’ego Allena Annie Hall (1978) reprezentantem tego gatunku nie jest, ale zawiera sceny nacechowane muzycznie – jak wokalny występ tytułowej bohaterki i zaśpiewanie utworu Seems Like Old Times.

Interpretacja Diane Keaton zajęła w rankingu AFI miejsce nr 90. Za inny przykład niech posłuży Doris Day, która wcielając się w bohaterkę filmu Człowiek, który wiedział za dużo (1956), zaśpiewała przy dźwiękach pianina Que Sera, Sera (Whatever Will Be, Will Be). Utwór z dreszczowca Alfreda Hitchcocka uplasowano na 48. pozycji.

Advertisement

Nie w każdym z przypadków dany aktor lub aktorka w istocie wykonywał daną piosenkę. Marni Nixon, dla której nazwiska w rankingu AFI przydzielono aż cztery miejsca, to nie tylko uznana sopranistka. Amerykanka zasłynęła także podkładaniem głosu pod największe filmowe gwiazdy – dość wymienić Deborah Kerr, Natalie Wood czy Audrey Hepburn. Na 59. miejscu znalazła się piosenka Tonight z filmu West Side Story (1961), w którym zdubbingowano drugą z wymienionych aktorek.

Pięć oczek wyżej pojawia się Shall We Dance?, czyli jeden z bardziej rozpoznawalnych utworów musicalowej komedii Król i ja (1956). To właśnie w tym filmie Marni Nixon użyczyła głosu występującej u boku Yula Brynnera Deborah Kerr. Na 17. pozycji sklasyfikowano piosenkę I Could Have Danced All Night. Niestety, ale muszę przyznać, że w przypadku występu Audrey Hepburn, grającej główną rolę w My Fair Lady (1964), efekt dubbingu jest nie tyle słyszalny, co po prostu widoczny. Pozostał jeszcze utwór Diamonds Are a Girl’s Best Friend – niemalże w całości zaśpiewany przez Marilyn Monroe. Niemalże, ponieważ dwa wersy („These rocks don’t lose their shape, diamonds are a girl’s best friend”) zostały wykonane przez Nixon. Widz bawiący się przy komedii Howarda Hawksa Mężczyźni wolą blondynki (1953) nie powinien tego jednak wychwycić.

Advertisement

Bez wątpienia piosenkom czasami łatwiej jest się wybić ze względu na obecność w filmowej czołówce. Tak jest z utworem (nr 29) Born to Be Wild autorstwa grupy Steppenwolf, który towarzyszy widzom w trakcie otwarcia Swobodnego jeźdźca (1969), gdy para protagonistów przemierza kilometry na motocyklach. W rankingu cztery miejsca wyżej znalazła się piosenka The Ballad of High Noon w wykonaniu Texa Rittera, której można posłuchać podczas pierwszych minut westernu Freda Zinnemanna W samo południe (1952).

W pierwszej dziesiątce natomiast na wysokim 8. miejscu znalazł się przebój Barbry Streisand The Way We Were, który pojawia na wstępie melodramatu Tacy byliśmy (1973). Streisand w filmie Sydneya Pollacka zagrała u boku Roberta Redforda i duet ten w pewnym stopniu utożsamiany jest z wykonywanym przez nią utworem. Sama aktorka na liście AFI pojawia się aż czterokrotnie. Doceniono również następujące jej piosenki: (nr 46) Don’t Rain on My Parade oraz (nr 13) People z Zabawnej dziewczyny (1968), a także (nr 16) Evergreen z Narodzin gwiazd (1976).

Advertisement

Możemy jednak znaleźć przykłady, w których dana piosenka kończy nasz seans. Lata 80. to epoka świetnych musicali oraz filmów muzycznych. Za taki bez kontrowersji można uznać Flashdance (1986). Nikt by się nie obraził, gdyby organizacja AFI do swojego zestawienia włączyła przebój Maniac, ale jej równie zrozumiałym wyborem okazał się (nr 55) Flashdance… What a Feeling, którego słuchamy w ostatniej scenie.

Barbra Streisand nie jest jedynym przypadkiem na liście, w którym połączono rolę aktora i piosenkarza. Protagonistę 8. mili (2002) zagrał raper Eminem, którego kawałek Lose Yourself znalazł się na 93. miejscu. Do filmu Oficer i dżentelmen (1982) skomponowano utwór (nr 76) Up Where We Belong – zaśpiewany w duecie przez Joego Cockera oraz Jennifer Warnes. Można odnieść wrażenie, że niektóre piosenki zaczynają wieść osobne, pozaekranowe życie i przestają być wyłącznie filmowym znakiem, lecz stają się jednym z ważniejszych utworów w zawodowej i muzycznej karierze ich wykonawcy.

Advertisement

Whitney Houston na potrzeby filmu Bodyguard (1992) zaproponowała własną wersję (nr 65) I Will Always Love You, pierwotnie napisaną w latach 70. przez Dolly Parton. Z kolei zajmującą 14. lokatę piosenka My Heart Will Go On na stałe weszła do repertuaru Céline Dion i przestała być wyłącznie hitowym przebojem z Titanica (1997). Nie jestem przekonany natomiast, czy w dzisiejszych czasach, dość często spotykany w rozgłośniach radiowych, (nr 68) Streets of Philadelphia jest powszechnie kojarzony z dziełem, z którego się wywodzi, czyli dramatem sądowym Filadelfia (1993). Na prośbę reżysera Jonathana Demme’a utwór skomponował Bruce Springsteen.

Można wskazać kompozycje, w których dominują partie instrumentalne, a rola wokalu jest ograniczona wręcz do minimum. Na 58. miejscu usytuowano Gonna Fly Now z pierwszej części sportowych zmagań Rocky’ego Balboa. W trakcie utworu Billa Contiego kilkakrotnie pojawiają się chórki, ale na dość krótko, przez co trudno go uznać za śpiewany. W tym przypadku nacisk został położony na instrumenty oraz redukcję słowa.

Advertisement

W zestawieniu nie brakuje kultowych animacji spod ręki wytwórni Disneya. 99. lokata przypadła pełnej energii piosence Hakuna Matata z Króla Lwa (1994). Pojawia się również utwór (nr 62) Beauty and the Beast z animacji o tym samym tytule z 1991 roku (w polskim przekładzie – Piękna i bestia), który towarzyszy tytułowym postaciom podczas ich słynnego tańca na pięknie oświetlonej zamkowej sali.

Autorzy listy nie pominęli pierwszej w historii Disneyowskiej produkcji. Z Królewny Śnieżki i siedmiu krasnoludków (1937) wyróżniono piosenkę Someday My Prince Will Come, którą główna bohaterka śpiewa w dość uroczej scenie w towarzystwie swoich małych siedmiu towarzyszy oraz przybyłych z lasu zwierzątek. Najwyżej, bo na 7. miejscu, sklasyfikowano spokojną kompozycję When You Wish upon a Star, od której rozpoczyna się historia Pinokia.

Advertisement

Na tym etapie artykułu chciałbym w telegraficznym skrócie przytoczyć jeszcze kilkadziesiąt innych piosenek, które składają się na omawiany ranking. Inauguruje go Old Time Rock and Roll Boba Segera z Ryzykownego interesu (1983), pierwszego dość istotnego filmu w karierze Toma Cruise’a. Widzowie komedii Paula Brickmana na pewno pamiętają słynną taneczną scenę z udziałem amerykańskiego aktora. Dwie pozycje wyżej znajduje się pierwszy duet.

W dodatku żeński. To Catherine Zeta-Jones oraz Renée Zellweger i All That Jazz z obsypanego Oscarami musicalu Chicago (2002). Warto jednak zaznaczyć, iż w scenie, w której śpiewany jest przytoczony kawałek, zdecydowanie większy udział wzięła pierwsza z wymienionych aktorek. Z ostatniej dziesiątki można również wyróżnić utwór (nr 96) Footloose Kenny’ego Logginsa, który otwiera film o tym samym tytule (z 1984) i przy licznych zbliżeniach na niemogące pozostać w miejscu nogi szeregu bohaterów, znakomicie oddaje taneczny świat, do jakiego zostają zaproszeni widzowie.

Advertisement

Na 86. miejscu znajdujemy przykład innego klasyka lat 80. To (I’ve Had) The Time of My Life, który pobrzmiewa w uszach, gdy na ekranie swój niemały talent demonstrują Patrick Swayze oraz Jennifer Grey. Myślę, że w całej historii kina to jeden z lepszych przykładów, gdy utwór muzyczny (w tym przypadku zaśpiewany przez Bill Medleya i Jennifer Warnes) tak silnie zintegrował się z obrazem. Jedno oczko wyżej trafiamy na bardziej współczesny duet. Nicole Kidman i Ewan McGregor w utworze Come What May. Muszę jednak przyznać, że żadna piosenka pochodząca z repertuaru Moulin Rouge! (2001) mnie nie ujęła i nie mają na to wpływu moje ogólne, odmienne preferencje muzyczne, albowiem do niejednego musicalu chętnie wracam, ale dzieło Baza Luhrmanna bardziej mnie zachwyciło swoją plastycznością niż warstwą audialną. Niemniej fanów tej nagrodzonej dwoma Oscarami produkcji obecność Come What May na liście AFI powinna ucieszyć i to najważniejsze.

W zestawieniu nie zabrakło piosenek z Czarnoksiężnika z krainy Oz (1939). Na 82. miejscu uplasowała się pierwsza z nich, czyli Ding-Dong! The Witch Is Dead. O drugiej wspomnę nieco później, a teraz słówko o innym filmie z Judy Garland. Spotkamy się w St. Louis (1944) to musical, który dane mi było obejrzeć minionej wiosny i tym chętniej przytaczam wyróżnione przez AFI (nr 76) Have Yourself a Merry Little Christmas oraz (nr 26) The Trolley Song. Obydwa utwory zaśpiewane, co nie powinno być żadnym zaskoczeniem, przez wspomnianą powyżej największą gwiazdę filmu, Judy Garland.

Advertisement

Dla tych, którzy nowy dzień lubią powitać optymistyczną piosenką, podaję radosne (nr 72) Good Morning z wielką energią wyśpiewane przez tercet Gene Kelly, Donald O’Connor oraz Betty Noyes. To świetny numer nie tylko pod względem wokalnym, ale również (a może przede wszystkim) aktorskim, jak wiele pozostałych kawałków z musicalowego arcydzieła, jakim jest Deszczowa piosenka (1952). Do niej także jeszcze powrócimy. Najstarszą piosenką natomiast, która znalazła się w zestawieniu, jest (nr 73) Isn’t It Romantic? z filmu Kochaj mnie dziś (1932). W naszym kraju nie jest on szczególnie znany, wobec tego uściślę, iż kompozycja śpiewana jest przez duet Maurice Chevalier oraz Jeanette MacDonald.

Na 70. miejscu jeden z moich, i zapewne wielu czytelników, ulubionych musicali, czyli Grease (1978). Z szeregu rewelacyjnych taneczno-muzycznych scen członkom AFI w pamięci najbardziej utkwiła ta, w której słuchamy przeboju Summer Nights, dość często spotykanego także w polskich rozgłośniach radiowych. Myślę, że jego zwolenników jest tyle samo, co sympatyków innego hitu You’re the One That I Want. Na 64. pozycji natomiast usytuowano My Favorite Things z Dźwięków muzyki (1965).

Advertisement

Na liście trafiamy łącznie na trzy piosenki wywodzące się z musicalu z Julie Andrews w roli głównej – przez wielu krytyków uważanego za jednego z najlepszych w historii sztuki filmowej. Drugą jest znajdująca się niżej (nr 88) Do Re Mi, z kolei trzecią podam pod koniec artykułu.

Przed każdą kolejną częścią przygód agenta 007 nie brakuje pytań o to, kto będzie jego przeciwnikiem czy kochanką. Niemały rozgłos wzbudza także potencjalny dobór wykonawcy piosenki tytułowej. W ostatnim czasie pod tym względem powstało wiele kontrowersji, ale w latach 60. i 70. aż trzykrotnie zaszczytu umilania swoim głosem czołówki z filmu o Jamesie Bondzie dostąpiła Shirley Bassey. Członkowie AFI umieścili na liście utwór (nr 53) Goldfinger z części o tym samym tytule. Na 49. pozycji powraca Deszczowa piosenka, tym razem z kawałkiem Make 'Em Laugh w (samodzielnym już) wykonaniu Donalda O’Connora.

Advertisement

36. lokata przypadła Supercalifragilisticexpialidocious, czyli krótkiemu, dwuminutowemu utworowi z wyprodukowanego przez wytwórnię Disneya musicalu Mary Poppins (1964). Przypomnę, że w przyszłym roku spodziewana jest premiera nowej odsłony przygód tytułowej bohaterki. Pozycję wyżej zajęła America. Jest to druga z wymienionych w niniejszym artykule piosenek z West Side Story. Ostatnia, Somewhere, zajęła nieco wyższe, 20. miejsce (w jej przypadku Natalie Wood, śpiewając z Jimmym Bryantem, także została zdubbingowana przez Marni Nixon).

PENÉLOPE CRUZ. Hiszpański żywioł

W rankingu nie miało prawa zabraknąć Lizy Minnelli. Córkę Judy Garland doceniono za wykonanie (nr 31) Theme from New York, New York z filmu muzycznego New, New York (1975) oraz (nr 18) Cabaret ze znakomitego dzieła w reżyserii mistrza musicalowego gatunku Boba Fosse’a Kabaretu (1972). 27. miejsce należy do Unchained Melody autorstwa The Righteous Brothers z być może drugiego, co do ważności, filmu w karierze Patricka Swayzego, czyli Uwierz w ducha (1990).

Advertisement

Pomimo że Butch Cassidy i Sundance Kid (1969) stanowi opowieść o bogatej w zbrodnie karierze duetu złoczyńców, to jest w niej przynajmniej jedna scena nacechowana bardziej optymistycznie. Jadącym na rowerze bohaterom towarzyszy przebój B. J. Thomasa Raindrops Keep Fallin’ on My Head – w rankingu AFI sklasyfikowany na 23. pozycji. Z drugiej dziesiątki najważniejszym utworem wydaje się (nr 15) Cheek to Cheek. Niedawno globalne triumfy święcił jeden z przedstawicieli musicalu, a jego główni aktorzy bywają porównywani nawet do legendarnej pary Fred Astaire oraz Ginger Rogers.

Ja mimo wszystko wolę odkurzyć czarno-białych Panów w cylindrach (1935) i chłonąć oczami kilkuminutowy taneczny popis pary protagonistów z dodatkową atrakcją, jaką jest piosenka w wykonaniu Astaire’a.

Advertisement

Najlepszą dziesiątkę otwiera The Sound of Music, czyli ostatni już utwór z Dźwięków muzyki. Tuż nad nim uplasował się Stayin’ Alive autorstwa Bee Gees, który znalazł się na ścieżce dźwiękowej Gorączki sobotniej nocy (1977). Myślę, że za małą niespodziankę można uznać wybór (nr 6) Mrs. Robinson zamiast The Sound of Silence. Nie ma jednak sprzeczności w tym, że obydwa numery z dyskografii duetu Simon & Garfunkel zyskały na jeszcze większej popularności dzięki obecności w Absolwencie (1967).

Na 5. miejscu znalazł się kawałek White Christmas, który na potrzeby filmu Gospoda świąteczna (1942) wykonał Big Crosby. Warto zaznaczyć, że piosenkę napisał Irving Berlin, który odpowiedzialny jest również za kompozycje do przytoczonych dwa akapity wyżej Panów w cylindrach oraz niewspomnianym dotąd Młodym Frankensteinie (1974), z którego wyróżniono utwór (nr 89) Puttin’ on the Ritz.

Advertisement

Na podium nie starczyło miejsca dla Moon River. Zapewne dla części widzów Śniadania u Tiffany’ego (1962) najważniejszą sceną będzie końcowa, gdy bohaterowie obejmują się (wraz ze szczęśliwie znalezionym kotkiem) w obfitych strugach deszczu, ale nie mniejszym powodzeniem powinien się cieszyć krótki popis Audrey Hepburn, gdy jako Holly Golightly siedzi na parapecie i nuci Moon River przy dźwiękach gitary.

Zapowiedziałem powrót do Deszczowej piosenki. Brązowy medal dla prawdopodobnie najbardziej rozpoznawalnego utworu z musicalu duetu Stanley Donen i Gene Kelly, czyli Singin’ in the Rain. Na 2. miejscu umieszczono As Time Goes By. W trakcie seansu Casablanki (1942) słyszymy ją niejednokrotnie. Herman Hupfeld śpiewa ją zarówno Ingrid Bergman, czyli filmowej Ilsie, jak i Humphreyowi Bogartowi, który wcielił się w Ricka. Gdy weźmiemy pod uwagę wartość semantyczną tego utworu dla duetu protagonistów, staje się on ważniejszy również dla samego widza.

Advertisement

Pozostaje odpowiedzieć na pytanie, jaka piosenka zdaniem organizacji AFI jest tą najlepszą w dziejach (amerykańskiej) sztuki filmowej. Powrót do Czarnoksiężnika z krainy Oz także zapowiedziałem. Zwycięzcą zostaje Over the Rainbow, który doczekał się już wielu nowych aranżacji, ale trafiając na nie, i tak mamy przed oczami rozmarzoną na tle rozległych pól Judy Garland jako Dorotkę.

Tradycyjnie już zachęcam do zapoznania się z całą listą: AFI’s 100 Years…100 Songs.

Advertisement

A jakie są ulubione filmowe piosenki czytelników?

korekta: Kornelia Farynowska

Advertisement
Advertisement
Kliknij, żeby skomentować

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *