Solondz nie zauważa niedorzeczności wyłącznie w obcych środowiskach – znajduje je także, a może przede wszystkim, we własnej rzeczywistości.
W "Czarnym koniu" ginie twórca, który chce zrozumieć i pokrzepić swoich bohaterów. Pozostaje facet, który patrzy z góry, sprzedaje kolejne kuksańce i zanosi się ponurym śmiechem...
Todd Solondz to mistrz ironii, który w swoich filmach ukazuje prawdziwe oblicze życia, pełne nieudaczników i absurdów. Daj się wciągnąć w jego świat!