News
Clint Eastwood o filmie ŁOWCA JELENI: „zasługiwał na lepszy scenariusz”
Eastwood nie przebierał w słowach, oceniając uwielbiany i, co tu dużo mówić, otoczony niemałym kultem film Łowca jeleni Michaela Cimino.
SlashFilm przypomniał, że w wydanej jakiś czas temu książce Conversations with Clint: Paul Nelson’s Lost Interviews with Clint Eastwood, 1979-1983 legendarny aktor i reżyser bez ogródek krytykował uznane dzieła filmowe. Eastwood nie przebierał w słowach, oceniając m.in. uwielbiany i, co tu dużo mówić, otoczony niemałym kultem film Łowca jeleni Michaela Cimino. Film zdobył pięć Oscarów i dziś uznawany jest za klasyk kina wojennego.
Aktor miał konkretne zastrzeżenia do sposobu realizacji filmu. Piorun i Lekka Stopa
został zmontowany w znacznie bardziej zwartym stylu, porównując z Łowcą jeleni – stwierdził, nawiązując do wcześniejszej współpracy z Cimino. Eastwood zarzucał reżyserowi bezsensowne ruchy kamery, takie jak te, które widzi się w każdej reklamie telewizyjnej i uważał, że produkcja zasługiwała na lepszy scenariusz. Szczególnie kontrowersyjna była niesławna scena rosyjskiej ruletki. Nigdy nie odnotowano żadnego takiego incydentu – podkreślał aktor, wskazując na brak historycznych podstaw dla kluczowych elementów fabuły.

Paul Nelson, prowadzący wywiad, podzielał wątpliwości Eastwooda. Kompletne nieporozumienie – skomentował sens finałowej sceny z God Bless America, na co Eastwood: Jeśli włożysz wystarczająco dużo takich rzeczy do filmu, możesz oszukać połowę ludzi przez połowę czasu. Jego zdaniem widzowie nadali filmowi znaczenia, których tam faktycznie nie było, szczególnie ci, którzy nie mieli doświadczenia wojennego.
Krytyka Eastwooda wpisywała się w szerszą debatę wokół Łowcy jeleni. W 1979 roku New York Times donosił, że film jest atakowany ze rasistowskie podejście do przedstawiania Wietnamczyków. Pauline Kael, legendarna krytyczka z The New Yorkera zauważyła z kolei, że Wietkong został pokazany w stylu nieodgadniony, złowrogi, ze wschodu znanym z filmów o II wojnie światowej. Wielu widzów czuło się wprowadzonych w błąd, odkrywając fikcyjność scen rosyjskiej ruletki. Eastwood podsumował: film miał świetne walory produkcjne, ale zasługiwał na odmienną historię.

