Lekki, prosty, miękki film, którego nie można brać na poważnie.
Kino najwyższej próby.
Armin Dora tworzy bardzo pozornie niepozorne kino. Proponuje nam film w formacie przypowieści w realiach współczesnych.
Mamy spójne formalnie, komunikujące się sobą, historie, które tworzą pewną gorzką refleksje o kondycji współczesnego człowieka.
Dokument Amy zostawia ślady zębów na sercu, bo opowiada bezpośrednio o dramacie wyjątkowej osoby, ale też wyzwala świadomość bezradności widza wobec sytuacji.
Bardzo inteligentne, błyskotliwe kino biograficzne
MICHEL GONDRY to wizjoner kina autorskiego, który w swych dziełach łączy sen z rzeczywistością, tworząc unikalne, intymne opowieści.