Publicystyka filmowa
Ten serial to tajemniczy survival HORROR, który zgrabnie łączy LOST i WŁADCĘ MUCH
Wiemy od początku, że przetrwanie będzie miało cenę: już pierwsze sceny sugerują coś więcej niż tylko survival. Yellowjackets.
Serial zaczyna się dziwnie znajomo, bo od katastrofy lotniczej. W 1996 roku szkolna drużyna piłkarska z New Jersey leci na turniej, ale ich samolot rozbija się w kanadyjskiej głuszy. Dziewczyny zostają bez jedzenia, lekarstw i nadziei na szybką pomoc. Wiemy od początku, że przetrwanie będzie miało cenę: już pierwsze sceny sugerują coś więcej niż tylko survival. Yellowjackets.
Serial interesuje nie tyle pytanie, czy bohaterki przeżyją, ile to, jaką cenę zapłacą za przetrwanie i prowadzi tę historię na dwóch płaszczyznach: w lesie, gdzie grupa nastolatek stopniowo traci kontakt z cywilizacją, oraz 25 lat później, gdy dorosłe ocalałe próbują ukryć przed światem to, co naprawdę wydarzyło się podczas ich pobytu w głuszy.

Serial stworzyli Ashley Lyle i Bart Nickerson, twórcy związani wcześniej m.in. z Narcos. Premiera odbyła się 14 listopada 2021 roku na Showtime. W dorosłe wersje głównych bohaterek wcielają się Melanie Lynskey, Juliette Lewis, Christina Ricci i Tawny Cypress, a ich młodsze odpowiedniki grają Sophie Nélisse, Sophie Thatcher, Samantha Hanratty i Jasmin Savoy Brown. Dotychczas pokazano trzy sezony i 29 odcinków. Czwarty będzie zarazem finałowym i wystartuje 20 listopada tego roku.
Dwie historie, jeden sekret Yellowjackets
Po katastrofie początkowo wszystko sprowadza się do podstawowych problemów: zdobycia jedzenia, znalezienia schronienia, jednym słowem – przetrwania. Z czasem jednak sytuacja się komplikuje, ponieważ grupa zaczyna funkcjonować według własnych, niekoniecznie standardowych reguł.

Współczesna część serialu ma zupełnie inny charakter. Shauna, Natalie, Taissa i Misty są już dojrzałyymi kobietami, ale każda z nich nosi ślady wspólnej przeszłości. Ich sekret nie jest jedynie wspomnieniem katastrofy – konkretne decyzje, relacje i konsekwencje ówczesnych wydarzeń powracają po latach. Dzięki temu Yellowjackets opowiada jednocześnie o dojrzewaniu i starzeniu się z traumą. Dziewczyny z lasu nie są po prostu młodszymi wersjami dorosłych bohaterek, to ich wcześniejsze decyzje tłumaczą, dlaczego po ćwierćwieczu stały się tym, kim są dziś.
Mystery box
Zagadek w serialu jest mnóstwo, ale najważniejsza dotyczy tego, co naprawdę wydarzyło się po katastrofie. Kim jest osoba z pierwszej sceny? Kto przeżył? Co oznaczają tajemnicze symbole? Kim jest Antler Queen i czy wydarzenia w lesie mają związek z czymś nadnaturalnym? Serial celowo nie rozstrzyga od razu, czy mamy do czynienia z siłami nadprzyrodzonymi, czy raczej z kombinacją głodu, izolacji, psychologii i zbiorowej iluzji. Wizje mogą być objawami kryzysu, ale mogą również oznaczać coś więcej – to właśnie ta niejednoznaczność jest jednym z fundamentów historii.

Yellowjackets wykorzystuje tajemnice nie tylko do generowania cliffhangerów, bo te są związane również z pamięcią bohaterek. Widz odkrywa przeszłość poprzez przemilczenia, sprzeczne wersje wydarzeń i kolejne ujawniane konsekwencje.
Yellowjackets wymyka się podziałom gatunkowym
Najbliżej serialowi do survival horroru, ale świadomie wymyka się on jednej kategorii. Jest tu thriller psychologiczny, historia o dojrzewaniu, folk horror, czarna komedia, a momentami nawet groteskowa satyra na współczesne życie klasy średniej. The Guardian już przy pierwszym sezonie zwracał uwagę na nietypową mieszankę horroru, survivalu, dramatu i komedii.

Początkowo horror wynika przede wszystkim z sytuacji: dziewczyny są głodne, zmarznięte i odcięte od świata, później coraz większym zagrożeniem stają się stworzone przez nie zasady. To już nie natura przeraża najbardziej, lecz możliwość, że grupa zaakceptuje rzeczy, których pojedynczy człowiek nigdy wcześniej nie uznałby za dopuszczalne. Drugi sezon szczególnie mocno przesunął serial w tę stronę, a krytycy zwracali uwagę, że wraz z rozwojem historii Yellowjackets coraz mniej opiera się na mnożeniu zagadek, a coraz bardziej na obserwowaniu bohaterów w sytuacji całkowitej utraty nadziei.
Lost. Zagubieni + Władca much
Ta kombinacja to chyba najprostszy sposób, żeby wyjaśnić, czym jest Yellowjackets. Lost jest punktem odniesienia dla konstrukcji – katastrofa, odizolowane miejsce, tajemnicze symbole, dwie osie czasowe i pytanie o to, czy rzeczywistość ma nadnaturalny wymiar sprawiają, że widz niemal automatycznie zaczyna tworzyć własne teorie.

Władca much z kolei odpowiada za ten element, który mówi o tym, co dzieje się z grupą młodych ludzi, kiedy znika świat dorosłych i przestają obowiązywać zasady, które wcześniej wydawały się oczywiste? Yellowjackets rozwija ten pomysł w znacznie bardziej rozbudowaną historię o władzy, wierze, strachu i odpowiedzialności.
Warto poświęcić czas na 40 odcinków
Przede wszystkim warto zrobić to dla aktorów. Melanie Lynskey, Juliette Lewis, Christina Ricci i Tawny Cypress tworzą cztery zupełnie różne portrety kobiet, które próbują funkcjonować pomimo wydarzeń, o których nie mogą swobodnie mówić. Ich relacje są równie interesujące jak tajemnica lasu. Warto również dla wyjątkowego tonu. Yellowjackets potrafi przejść od naprawdę brutalnego horroru do czarnej komedii bez rozbijania atmosfery. Muzyka, moda i estetyka lat 90. tworzą dodatkową warstwę nostalgii, ale nie jest ona wyłącznie ozdobą, bo przeszłość nieustannie konkuruje tutaj z teraźniejszością.

Późniejsze sezony spotykały się z zarzutami dotyczącymi nierównego tempa i rozbudowywania wątków, które nie zawsze otrzymywały równie satysfakcjonujące rozwiązania, ale trzeci sezon odzyskał jednak część energii i humoru pierwszej odsłony, a według Paramount był najchętniej oglądanym sezonem w historii produkcji. Pierwszy sezon ma rzadkie 100% pozytywów na Rotten Tomatoes, a cały serial imponujące 92.
Największą zaletą Yellowjackets jest chyba to, że katastrofa lotnicza jest tu tylko punktem wyjścia. Prawdziwym tematem okazuje się transformacja człowieka pod wpływem strachu, izolacji i odpowiedzialności za własne decyzje, dlatego serial może jednocześnie przypominać Lost i Władcę much, ale nie jest w żadnej mierze kopią żadnego z nich.

