Drugi film Duncana Jonesa zaczyna się od "trzęsienia ziemi": kapitan Colter Stevens budzi się w pociągu.
Może gdyby "Kod nieśmiertelności" wyszedł spod ręki innego reżysera, po którym nie spodziewałabym się aż tak wiele, nie marudziłabym tak strasznie?