Z kogo się śmiejecie? Z samych siebie się śmiejecie.
To nieciekawie opowiedziana historia, przyodziana w piękne zdjęcia i modny soundtrack, lecz narracyjnie męcząca i pozbawiona lekkości.
Największą bolączką „Wkręconych” jest fakt, że całość wygląda jakby była jedynie pomysłem na film, a nie właściwym dziełem.