Mr. Nobody to, przynajmniej w założeniu, traktat filozoficzny o naturze czasu, najlepszy film science fiction dekady i wzruszający melodramat o poszukiwaniu prawdziwej miłości.
Mało subtelnie, mało zabawnie, ale za to w punkt - przyjrzyjcie się, na czyje podobieństwo zostaliśmy stworzeni...
MR. NOBODY. Wersja reżyserska to niebanalna opowieść o wyborach i ich konsekwencjach, zanurzona w metaforyce i estetycznych wizjach.