Connect with us

Recenzje

OKRUTNA DROGA. Granice wytrzymałości [RECENZJA]

Z filmu przebija przede wszystkim podziw dla uczestników bułgarskiej ekspedycji na Mount Everest z 1984 roku.

Published

on

„Ponieważ tam jest!” – tak miała brzmieć odpowiedź George’a Mallory’ego na pytanie, dlaczego zamierza wspiąć się na Mount Everest. Zdaję sobie sprawę, że rozpoczynanie recenzji filmu o zdobywaniu Everestu od najbardziej nadużywanego cytatu w historii alpinizmu to koszmarny truizm – nie da się jednak ukryć, że wypowiedziane przez Mallory’ego słowa do dziś trafnie oddają charakter tego sportu. Co motywuje kolejnych śmiałków do zdobywania ośmiotysięczników, pomimo ryzyka śmierci – chęć do przekraczania granic, samobójczy pęd, zwykła pycha? Dejan Bararew, reżyser dokumentu Okrutna droga opowiadającego o bułgarskiej wyprawie na Everest z 1984 roku, nie próbuje udzielać jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie – pokazuje za to, jak sprzeczne motywacje uczestników górskich ekspedycji mogą wytworzyć prawdziwie zabójczą atmosferę.

Advertisement

Jeden z uczestników wyprawy, Kirił Doskow, zwraca w filmie uwagę na jeszcze jeden, interesujący aspekt wspinaczki wysokogórskiej – wszelkie narodowe sukcesy na polu alpinizmu zawsze zbiegały się w czasie z okresami politycznego i społecznego zamieszania. Ten wątek pojawia się w Okrutnej drodze nie bez powodu – wyprawa z 1984 przypadła na 40. rocznicę przewrotu komunistycznego, który poskutkował utworzeniem Ludowej Republiki Bułgarii. Historyczny wyczyn alpinistów, czyli pokonanie zachodniej grani Everestu (tytułowej „okrutnej drogi”), było dla władzy idealnym prezentem urodzinowym, a uczestnicy wyprawy zostali za swój wysiłek nagrodzeni orderami Bohaterów Ludowej Republiki Bułgarii.

okrutna droga

Tym ciekawsze, że polityka zostaje w Okrutnej drodze zepchnięta na margines całej opowieści. Dejan Bararew nie próbuje dopasowywać swoich bohaterów do z góry ustalonej narracji – po prostu sadza przed kamerą uczestników wyprawy i pozwala im się wygadać, a ich historię ilustruje odkopanymi materiałami archiwalnymi i niepublikowanymi wcześniej nagraniami rozmów odbytych podczas ekspedycji.

Advertisement

Taka strategia nie stawia może reżysera w gronie mistrzów dokumentu, wystarcza jednak do opowiedzenia zajmującej opowieści. Tym bardziej że relacje kolejnych uczestników wyprawy i ilustrujące je archiwalia budują dość niejednoznaczny obraz alpinizmu. Oczywiście, są w Okrutnej drodze wzruszające momenty solidarności i szczery podziw nad ludzką zdolnością do przekraczania własnych ograniczeń. Ten etos kontrastuje jednak z (dość egocentryczną) postawą jednego z liderów ekspedycji – Christa Prodanowa, który swoje brawurowe samotne podejście na szczyt bez butli tlenowej przypłacił życiem.

Chociaż Bararew nie dodaje tu żadnego odautorskiego komentarza, to łatwo odebrać Okrutną drogę jako opowieść o wyższości zespołowego działania nad indywidualistycznym pędem za chwałą. W pamięć zapadają tu przede wszystkim zbiorowe zmagania ze szczytem, jakich podjęli się członkowie wyprawy już po śmierci Prodanowa, przejawiana przez nich solidarność z pozostałymi towarzyszami wędrówki. Trzeba jednak reżyserowi oddać, że nie próbuje robić z samego Prodanowa czarnego charakteru tej historii – pokazuje zarówno jego zgubny, skrajny indywidualizm, jak też budzącą pewien podziw determinację.

Advertisement

Jak wspomniałem, Bararew w Okrutnej drodze nie sili się specjalnie na formalne innowacje – ton opowieści wyznaczają kolejni rozmówcy reżysera, a historia wyprawy A.D. 1984 jest klarownie podzielona na rozdziały (chociaż podsumowujące każdy segment łacińskie sentencje to momentami jednak nadmiar szczęścia). Z filmu przebija przede wszystkim podziw dla uczestników ekspedycji, których historia warta jest przypomnienia, niezależnie od naszej postawy wobec samego alpinizmu. Seans Okrutnej drogi raczej nie zmieni bowiem niczyjego zdania – zwolennicy przekraczania własnych „granic wytrzymałości” (by zacytować inny klasyk „górskiego” kina) wciąż będą cytować Mallory’ego, przeciwnicy zaś będą przypominać o jego śmierci podczas zdobywania Everestu.

Film obejrzany podczas 2. edycji Przeglądu Kina Bułgarskiego w Poznaniu.

Advertisement
Advertisement
Kliknij, żeby skomentować

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *