Recenzje
MORFEUSZ [RECENZJA]. Mamy polskie BREAKING BAD
Morfeusz to nowy polski serial kryminalny w ofercie SkyShowtime. Dotychczas na platformie mieliśmy okazję oglądać m.in. rodzimą Ślebodę i Langera.
Morfeusz to nowy polski serial kryminalny w ofercie SkyShowtime. Dotychczas na platformie mieliśmy okazję oglądać m.in. rodzimą Ślebodę i Langera. Morfeusza wyreżyserował Maciej Migas, a scenariusz napisał Michał Wawrzecki.
Wciąż panuje głód na seriale kryminalne. Mimo że oglądamy ich dziesiątki rocznie, a powstają setki, jeśli nie tysiące, zawsze znajdzie się widz, chętny na więcej. Na polskim rynku kryminał również ma się dobrze, jako odbiorcy lubimy ten gatunek od lat. W przypadku Morfeusza (widziałam dwa odcinki z siedmiu, więc recenzja dotyczy wycinka całej historii) możemy mówić o produkcji z zacięciem gangsterskim. Wątków kryminalnych nie zabraknie, ale to porachunki gangsterskie nadają rytm całej opowieści.

Po ciemnej stronie mocy
Gdy w 2008 roku AMC wypuściło pierwszy sezon Breaking Bad, nikt nie przypuszczał, że motyw bohatera przechodzącego na ciemną stronę mocy, zyska tak dużą popularność. Walter White był nauczycielem chemii, który musiał zarobić duże pieniądze na własne leczenie, więc rozpoczął to, na czym teoretycznie znał się najlepiej, produkcję metaamfetaminy. Główny bohater Morfeusza nie choruje, ale ma inne powody, żeby przekroczyć granicę między dobrem, a złem. Wykorzysta do tego swoją fachową wiedzę.
Piotr Leyer (w tej roli Kamil Szeptycki znany m.in. z Kiedy ślub?) prowadzi biuro adwokackie i po kilku latach wygrywa dużą sprawę pro bono. Ma nadzieję, że będzie to jego trampolina do sukcesu. Zaangażował się w pomoc rodzinie, którą zawiódł system opieki zdrowotnej – brak leku sprawił, że do dzisiaj mąż i ojciec nie może samodzielnie funkcjonować. Wygrana odszkodowania od skarbu państwa to dla rodziny szansa na jego leczenie, a dla Piotra dowód jego skuteczności i profesjonalizmu. Medialny sukces powinien przełożyć się na kolejne lukratywne zlecenia od zamożnych klientów.

Wszystko zmienia się, gdy bohater dowiaduje się czegoś o swoim dawno niewidzianym bracie i ojcu. Wówczas marzenie o prężnej karierze adwokackiej wykoleja się i z młodym Leyerem zaglądamy a to do więzienia, a to na spotkania z różnymi nieciekawymi typami. Główna oś fabularna stworzona została wokół postaci adwokata i jego rodziny. Z czasem dowiadujemy się o Leyerach coraz więcej. Niekoniecznie miłych rzeczy.
Równocześnie, w tym samym uniwersum, spotykamy Marikę (w tej roli Józefina Siwko). Dziewczyna przez przypadek zostaje wplątana w coś, z czym nie chce mieć nic wspólnego. Będzie naszym drugim okiem w świecie Morfeusza. Tytuł serialu to nazwa operacji policyjnej mającej na celu rozpracowanie dużego dostawcy narkotyków na terenie Polski.

Z rodziną tylko na zdjęciu
W serialu zobaczymy nie tylko Kamila Szeptyckiego i Józefinę Siwko, ale także Andrzeja Grabowskiego i Mateusza Kmiecika. Kmiecik znany dobrze z Prostej sprawy i Ślebody oraz Morderczyń ponownie wcieli się w postać, za którą będziemy chcieli podążać. Aktor udowodnił swoimi wcześniejszymi rolami, że jego bohaterowie zawsze mają w zanadrzu jakiś sekret. Nie mówią nam o sobie wszystkiego. Tym razem jest podobnie.
Po dwóch pierwszych odcinkach trudno wróżyć, jak potoczy się cała historia, ale można mieć ogólne wyobrażenie, że otrzymamy sporą dawkę gangsterskich porachunków. Ekspozycja Morfeusza była dosyć długa, właściwie na przestrzeni pierwszych odcinków poznajemy uniwersum na tyle, żeby dopiero wyruszyć z bohaterami na kolejne przygody.

Nie jestem pewna, na ile będzie to nowatorska i zaskakująca podróż. Od początku towarzyszą nam znane schematy i pytania, na ile można pomagać rodzinie, z którą nam nie po drodze, czy warto ryzykować swoją wiarygodność dla kogoś, kto wcale o to nie prosi itp. Nie znalazłam żadnego novum w Morfeuszu, ale podkreślam, że dwa odcinki to za mało, żeby oceniać całość.
Bazując na tym co widziałam, stwierdzam że najbardziej pozytywnie zaskoczyła mnie Sonia Bohosiewicz w wyrazistej roli Celiny, nieco karykaturalnej, ale taka właśnie ma być jej bohaterka. Podobnie zaskoczył mnie Andrzej Konopka w roli Romana, męża Celiny. Klasa aktorów przyćmiewa nieco towarzyszące im młodsze pokolenie.

Czy warto obejrzeć?
Możemy zakładać, że to Piotr Leyer będzie naszym przewodnikiem po świecie gangsterów, bezprawia i nielegalnych interesów, czyli tego wszystkiego, czego całe życie unikał. W jego codzienności z pewnością namiesza także ojciec grany przez Andrzeja Grabowskiego, z którym dotychczas było mu nie po drodze.
Kamil Szeptycki wydaje się dość spięty w roli adwokata przekraczającego granice dobra i zła, ale dajmy mu czas, przed nami kilka tygodni emisji serialu. Handel ludźmi, narkotyki, bijatyki i strumienie alkoholu zapowiadają mroczne lato w SkyShowtime. Mam nadzieję, że kolejne odcinki rzucą też światło na bohaterki kobiece i dadzą im coś więcej do roboty.

Premiera dwóch pierwszych odcinków serialu Morfeusz odbyła się 2 czerwca na platformie SkyShowtime.
