Recenzje

SUMOCZKA. O dyskryminacji Japonek na ringu sumo

Ładnie zrealizowane dokumentalne kino zaangażowane poruszające ważny problem, jednak pozostawiające lekki niedosyt.

Autor: Michalina Peruga
opublikowano

Ostatnimi czasy coraz częściej mówi się o panujących w Japonii nierównościach płciowych. Pomimo swojej pozornej nowoczesności to bardzo zhierarchizowane i konserwatywne społeczeństwo, hołdujące raczej tradycyjnemu podziałowi ról i dyskryminujące kobiety w przestrzeni publicznej. Niedawno głośno było o skandalu na Uniwersytecie Medycznym w Tokio, gdy okazało się, że uczelnia od lat fałszowała wyniki egzaminów kobiet, zaniżając je, aby dawać szanse wyłącznie męskim kandydatom. Na wzór ruchu #MeToo powstał także niedawno ruch #KuToo (od japońskich słów „buty” i „ból”) sprzeciwiający się biurowemu dress code’owi, zmuszającemu nieliczne pracujące Japonki do noszenia w pracy tylko i wyłącznie butów na wysokim obcasie. Sprzeciwiające się absurdalnemu wymogowi kobiety zwracały uwagę na to, że w niechlubny sposób przypomina on o starodawnej tradycji bandażowania kobietom stóp, aby zastopować ich wzrost i uzyskać jak najmniejszy ich rozmiar. Temat dyskryminacji ze względu na płeć w Japonii podjął reżyser Matt Kay w swoim krótkim dokumencie Sumoczka (Little Miss Sumo), który właśnie pojawił się na platformie Netflix.

Główna bohaterka filmu, 20-letnia Hiyori Kon, jest jedną z najlepszych zawodniczek sumo w Japonii, która nie może zawodowo brać udziału w walkach. Chociaż jest bardzo młoda, już niedługo jej amatorska kariera dobiegnie końca – kobiety w Japonii nie mogą zawodowo brać udziału w walkach sumo, chociaż mężczyźni uprawiają ten sport nawet grubo po trzydziestce. Hiyori walczy ze stereotypami i uprzedzeniami głęboko zakorzenionymi w sporcie o ponad 2000-letniej tradycji, którego dawne reguły już dawno nie przystają do współczesnego świata.

Film porusza nie tylko ważki problem dyskryminacji – pokazuje też niezwykłą pasję i determinację sumoczki pragnącej osiągać założone cele. Historia przedstawiona w filmie jest prosta. Śledzimy opowieść o pasji Hiyori Kon, która rozpoczęła się już we wczesnym dzieciństwie i trwa do dzisiaj, kiedy obserwujemy sumoczkę przygotowującą się do zawodów. Widzowie z kraju nad Wisłą z pewnością ucieszą się z polskiego akcentu – w filmie Hiyori Kon walczy z polską zapaśniczką Olimpią Robakowską. Obserwujemy nie tylko zmagania bohaterki z seksistowskim światem sportu, ale także jej zmagania z samą sobą. Po obejrzeniu filmu pozostaje niestety wrażenie niedosytu i chęć na więcej – Sumoczka trwa zaledwie 19 minut, dlatego zabrakło tutaj trochę miejsca na rozwinięcie niewątpliwie ważnego i ciekawego problemu. Pod dostatkiem jest tutaj materiału na pełnometrażowy film dokumentalny, a może nawet na interesującą fabułę.

Angielski tytuł filmu Little Miss Sumo wydaje się nawiązywać do świetnego, wielokrotnie nagradzanego, fabularnego filmu Jonathana Daytona i Valerie Faris sprzed kilkunastu lat – Little Miss Sunshine (w Polsce tłumaczony jako Mała Miss). Bohaterka filmu, 7-letnia Olive Hoover, podobnie jak Hiyori Kon, nie pasuje do świata, w którym pragnie się realizować i odnosić sukcesy. W przypadku sumoczki Hiyori problemem jest jej płeć na ringu, w przypadku Olive to odbiegająca od kanonów konkursów piękności dla dziewczynek uroda, waga i nieskrępowana, pełna dziecięcej szczerości otwartość.

Krótki film dokumentalny Matta Kaya to przyjemne dla oka dokumentalne kino zaangażowane, które zwraca uwagę na istotny problem społeczny, jednocześnie opowiadając wciągającą, osobistą historię bohatera. Chociaż, jak w przypadku prawie każdego krótkometrażowego, brakuje czasu, aby zagłębić się w świat Hiyori Kon, Sumoczka pozostaje ciekawym przyczynkiem do dalszej filmowej dyskusji na temat problemu dyskryminacji Japonek w sporcie.

Ostatnio dodane