Recenzje

STAN ŁASKI. Brawurowy aktorski pojedynek

Autor: Joanna Feliksiak
opublikowano

Terry Noonan (Sean Penn) po wielu latach nieobecności przybywa do irlandzkiej dzielnicy Manhattanu zwanej Hell’s Kitchen, w której się wychował. Powracają wspomnienia, spotyka starych kumpli, w tym dawnego przyjaciela Jackie’ego Flannery’ego (Gary Oldman), który mimo upływu lat wcale się nie zmienił, nadal jest szalonym i nieobliczalnym awanturnikiem. Spotyka również swoją byłą wielką miłość, siostrę Jackie’ego, Kathleen (Robin Wright, która właśnie na planie tego filmu poznała swojego obecnego męża, Seana Penna). Terry pragnie wrócić do swojego dawnego zajęcia, pracy w lokalnej irlandzkiej mafii, organizacji, której szefem jest teraz Frankie Flannery (Ed Harris). Przywódca zgadza się na powrót starego kolegi, ale…. czy powrót Noonana ma jakiś ukryty cel? Czy po to przez kilka lat uciekał od przeszłości, by teraz do niej wracać?

Stan łaski jest nie tylko świetnym thrillerem, ale również doskonałym studium ludzkiej psychiki.

Stan łaski jest nie tylko świetnym thrillerem, ale również doskonałym studium ludzkiej psychiki. Główny bohater wraca tam, gdzie się wychował, do swoich korzeni. Otoczenie i świat, w którym większość z nas dorastała, pamiętamy, a przynajmniej staramy się pamiętać, jako coś nieskazitelnego. Nawet jeśli działo się coś złego, pragniemy o tym zapomnieć. Podobnie jest z naszymi przyjaciółmi – jeśli wejdą na przestępczą drogę, w głębi duszy wmawiamy sobie, że nie robią nic złego, że to jakaś pomyłka. Terry powraca do przeszłości, do swojej młodości, do wspomnień. Jego powrót ma określony cel; Noonan już nie jest tym cwaniaczkiem, który nachodził dłużników swojego szefa, dziś ściga ludzi podobnych do siebie z przeszłości. Zna swoje obowiązki, więc walczy ze słabościami i pokusami z dawnych lat, ale wciąż staje przed wyborem – służenie prawu czy lojalność wobec niegdysiejszych przyjaciół? Każdego dnia zastanawia się, czy dobrze postępuje. W dodatku odradza się miłość między nim a Kathleen.

State of Grace w reżyserii Phila Joanou to przede wszystkim popis aktorskiego duetu Penna i Oldmana. Obydwaj po raz kolejny udowodnili, że należą do aktorów nietuzinkowych. Na pewno Gary’emu Oldmanowi pomógł w przygotowaniu się do roli fakt, iż w tamtym czasie spożywał podobną ilość alkoholu, co jego bohater. To tak naprawdę jemu należą się największe brawa. Powszechnie wiadomo, że jest wręcz stworzony do ról świrusów i popaprańców. I faktycznie, rola Jackie’ego jest wręcz wymarzona dla niego. Scenę z dłońmi naprawdę trudno zapomnieć. To właśnie w niej widać echa postaci wykreowanej przez niego w Sid i Nancy i próbkę genialnego szaleństwa z Leona zawodowca. Seana Penna uważam za jednego z najlepszych aktorów swojego pokolenia, co udowadnia za każdym razem, kiedy pojawia się na ekranie. Jednak rola, którą stworzył w Stanie łaski należy do niepowtarzalnych w całej jego karierze. Plasuje się w czołówce jego zawodowych osiągnięć obok Rzeki tajemnic i 21 gramów.

Jest to jeden z tych fantastycznych i niezwykłych filmów, które nie zostały docenione zarówno przez krytykę, jak i publiczność. Ja sama odkryłam go dosyć późno, jednak od tamtej pory należy do moich ulubionych dzieł i bardzo lubię do niego wracać.

Tekst z archiwum film.org.pl.

Ostatnio dodane