Recenzje

RAPORT MNIEJSZOŚCI. Sugestywne science fiction, które zmusza do myślenia

Autor: Tekst gościnny
opublikowano

Tekst z archiwum film.org.pl. Autorem recenzji jest Łukasz Kałużyński.

Każdy ucieka

Raport mniejszości jest oparty na powieści znanego, a zarazem kultowego w dzisiejszych czasach pisarza s-f  Philipa K. Dicka. Większość kinomanów kojarzy go na pewno z Blade Runnerem, który właściwie dopiero niedawno został okrzyknięty niekwestionowanym dziełem filmów fantastycznych. Był to obraz z drugim dnem, który przenosił widza do niedalekiej przyszłości, w której człowiek żył u boku androida – maszyny, będącej namiastką ludzkości, pozornie tworem doskonałym – dumnym wynalazkiem istoty ludzkiej, a co za tym idzie,  zupełnie podobnym do rasy ludzkiej. Każdy odbierał ten film na wiele różnych sposobów, jednakże wszyscy są zgodni co do tego, że Blade Runner przedstawił nam portret człowieka, dążącego do doskonałości, przekonanego o swojej nieomylności działania. Tutaj właśnie odnajduje się związek pomiędzy Blade Runnerem a Raport mniejszości. Kolejny film oparty na podstawie powieści Dicka ponownie ukazuje widzom błędność naszego myślenia.

„Przepowiednia George’a Orwella sprawdza się nie w XX, a w XXI wieku. Wielki Brat patrzy, a resztki prywatności, którymi możemy się dziś cieszyć, znikną za dwadzieścia-trzydzieści lat, bo dzięki najnowszym zdobyczom techniki będziemy mogli patrzeć przez ściany i sufity i nic już nie będzie dla nikogo tajemnicą.” (Steven Spielberg)

System doskonały?

W Raporcie mniejszości większość dzisiejszych praw przeciętnego obywatela po prostu nie istnieje.

Film wyreżyserowany przez Spielberga dzieje się w przyszłości (rok 2054), w której to zbrodnia i pomniejsze wykroczenia mogą zostać wykryte tuż przed ich popełnieniem. To wszystko jest możliwe dzięki jasnowidzom, którzy pojawili się nagle i uczynili świat, jak mogłoby się zdawać na początku filmu, sprawiedliwszym i bezpieczniejszym. W skład systemu nadzorowanego przez władze wchodzi trzech, podobnież nieomylnych jasnowidzów, chroniących ludzkość przed brutalnością, niesprawiedliwością. Te istoty pełnią jak gdyby rolę karzącej ręki „Nemesis” – nieomylnej, bezlitosnej i zawsze sprawiedliwej. Jednym słowem system nigdy się nie myli – jest doskonały. Z początku wydaje się, że owa procedura postępowania sądzenia jest faktycznie pomysłem perfekcyjnym. Jednak już w momencie rozpoczęcia filmu widzimy, jak ogranicza życie przeciętnemu człowiekowi. Weźmy chociażby budynki, do których podoczepiane są różnorakie telebimy, pełniące w pewnym sensie rolę kamer. Jak naprawdę taki system działa? Oglądając film można zobaczyć, że człowiek w łatwy sposób traci anonimowość, wchodząc chociażby do pierwszego lepszego sklepu z odzieżą, gdzie owe urządzenia śledzą jego każdy ruch. To jedna z wielu interesujących idei systemu – jednakże jest to niewielka część całości. Jak daleko więc posunęły się władze, aby zapobiegać przestępstwom w przyszłości? Z pewnością daleko… W Raporcie mniejszości większość dzisiejszych praw przeciętnego obywatela po prostu nie istnieje… Ludzkość jest kontrolowana, śledzona na każdym kroku…

Tak więc władze opierają się na prostym jak i skutecznym systemie sądzenia. Tak, właśnie systemie sądzenia, bowiem kara zostaje wymierzona niedoszłemu przestępcy na miejscu zbrodni, której przecież de facto nie popełnił… Powód nie jest tutaj najważniejszy, liczą się złe intencje względem innego obywatela, a kara jest jedna… Sami się domyślcie… Jednym z ludzi znających dogłębnie ten system, a zarazem bohaterem filmu, jest John Anderton (Tom Cruise). To on odpowiada za łapanie ludzi, którzy mają nieczyste myśli i próbują, według raportu zbiorowego jasnowidzów, popełnić zbrodnie. Jednak wkrótce sam przekonuje się na własnej skórze, jak bezwzględny jest system, na którym się opiera, łapiąc kolejnych przestępców. W krótkim czasie sam staje się ofiarą systemu, ponieważ okazuje się, że to on sam ma zabić człowieka. Czy ktoś próbuje go wrobić? Jeśli tak to dlaczego? Te pytania tworzą następne, o wiele bardziej skomplikowane, tworząc w ten sposób smutną, a zarazem przerażającą prawdę o naturze człowieka, który próbując na siłę stworzyć idealny świat, sam popada w fałszywość, zakłamanie, ucieka się do czynu najbardziej haniebnego…

„Ludzie protestują przeciwko karze śmierci, dopóki sami nie stracą kogoś bliskiego. Kiedy rośnie liczba popełnionych morderstw, zapominamy o wszystkim i gotowi jesteśmy wezwać na pomoc wojsko. Wszyscy dyktatorzy przekonani są, że działają dla dobra ogółu.” (Scott Frank)

Ostatnio dodane