Recenzje

POLOWANIE Z TATĄ. Na Netfliksie bez zmian

Pomimo paru niewątpliwych zalet jest "Polowanie z tatą" obrazem do bólu przeciętnym i nijakim.

Autor: Janek Brzozowski
opublikowano

Netflix nie zwalnia tempa. Zaledwie tydzień po premierze Tau w ich ofercie pojawiła się kolejna produkcja „Originals” – Polowanie z tatą. Łącznie tego typu pełnometrażowych obrazów, wyprodukowanych i dystrybuowanych przez Netfliksa, możemy odnaleźć na stronie najpopularniejszego portalu streamingowego ponad sto. Czy film Jody’ego Hilla z Joshem Brolinem i Dannym McBride’em w rolach głównych wyróżnia się czymkolwiek na ich tle? Absolutnie nie.

Protagonistą Polowania z tatą jest podstarzały myśliwy Buck Ferguson (w tej roli Josh Brolin). Mężczyzna marzy o tym, aby jego syn Jaden (Montana Jordan) kontynuował rodzinną tradycję i również zainteresował się łowiectwem. Postanawia więc zabrać potomka na pierwsze w życiu, inicjacyjne polowanie. Jednocześnie ma nadzieję, że wspólnie spędzony czas pomoże mu poprawić relację z synem, którego od czasu rozwodu widuje niezwykle rzadko. Cała wyprawa ma zostać nagrana i wyemitowana jako kolejny odcinek „Przygód Bucka Fergusona” – serii filmów dokumentalnych, których sprzedaż jest głównym źródłem dochodów myśliwego. Z tego powodu dwójce bohaterów towarzyszy Don (Danny McBride) – operator kamery oraz wieloletni przyjaciel Fergusona. Wszystko komplikuje się, gdy wychodzi na jaw, że Jaden nie jest za bardzo zainteresowany podążaniem śladami ojca.

Największą bolączką obrazu Jody’ego Hilla jest jego rozpiętość gatunkowa. Polowanie z tatą aspiruje bowiem do bycia syntezą komedii oraz dramatu. Niestety, nie sprawdza się dobrze ani w jednej, ani w drugiej roli. Wulgarne, prostackie żarty dotyczące seksu grupowego albo masturbacji wypadają żenująco, a nie zabawnie. Zaraz obok nich pojawiają się fragmenty czysto dramatyczne, w których Buck próbuje porozmawiać z synem „na poważnie”, np. o tym, że nie powinien nazywać nowego wybranka mamy „tatą”. Trudno tego typu rozterki bohaterów potraktować serio, jeżeli dosłownie chwilę wcześniej reżyser prezentował widzom „przekomiczną” scenę, w której Don chwalił się Jadenowi zdjęciami swojej ukochanej biorącej udział w orgii z czarnoskórymi mężczyznami.

Kolejnym problemem Polowania z tatą jest zaprezentowany w nim obraz nastolatka. Jaden jest uzależniony od telefonu komórkowego, w bardzo młodym wieku ma dziewczynę oraz obowiązkowe problemy z nauką, a gdy ojca nie ma w pobliżu, to przeklina i pali papierosy z Donem. Trudno o bardziej stereotypowy portret przedstawiciela młodego pokolenia. Na domiar złego twórcy nie obdarzyli postaci Jadena absolutnie żadną indywidualną cechą charakteru, która pozwoliłaby widzom nawet w minimalnym stopniu się do niego przywiązać lub na dłużej zapamiętać. Praktycznie pozbawiło to młodego Montanę Jordana szansy na dobry występ. Wypada on w swojej roli potwornie sztucznie, ale jest to raczej wina trójki scenarzystów i wspomnianej, źle napisanej postaci, a nie braku talentu małego aktora.

Znacznie lepiej twórcy poradzili sobie z rozpisaniem głównego bohatera, w którego wcielił się doświadczony Josh Brolin. Ferguson jest świetnym myśliwym, ale beznadziejnym ojcem. Nie potrafi zaakceptować tego, że syn może mieć inne zainteresowania niż tropienie zwierzyny, co wpływa destrukcyjnie na jego relację z Jadenem. Swoje wychowawcze niepowodzenia Buck topi w butelkach amerykańskiej whisky, a frustracje wyładowuje na Bogu ducha winnym Donie. Josh Brolin radzi sobie z tą rolą znakomicie, tak jak przystało na tej klasy aktorskiego weterana.

Dodatkowym atutem Polowania z tatą są autentycznie zabawne wstawki z fikcyjnych „Przygód Bucka Fergusona”. Stylizowane na dokument sekwencje zaskakują świetnym, świadomym operowaniem kiczem, co przekłada się na kilka naprawdę udanych gagów. Przede wszystkim jednak umożliwiają one konfrontacje dwóch skrajnie różnych wizerunków postaci Bucka Fergusona. Wykreowanego na potrzeby programu perfekcyjnego, niestrudzonego myśliwego oraz jego prawdziwego oblicza – mężczyzny pełnego wad, który zawiódł jako mąż i ojciec, a w leśnej głuszy poszukuje ucieczki od przerastających go problemów.

Pomimo paru niewątpliwych zalet jest Polowanie z tatą obrazem do bólu przeciętnym i nijakim. Kolejnym półproduktem Netfliksa, którego jedynym celem jest wypełnienie luki w ofercie. Teoretycznie można film Jody’ego Hilla obejrzeć, ale pytanie brzmi: po co?

Ostatnio dodane